» Numer 22


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





II CRACOVIA MARATON

    W malowniczej scenerii starego Krakowa, wokół Błoni i wśród nad­wi­ślań­skich bulwarów spiętych no­wy­mi mo­sta­mi, wiła się tra­sa krakowskiego maratonu. W takiej scenerii, 10 maja, dystans 42.195 km po­sta­no­wi­ło prze­biec kilkuset uczestników II CRA­CO­WIA MA­RA­TON. W gronie tym byli również zawodnicy z różnych krajów świata. Organizatorzy biegu, a także wło­da­rze wawelskiego grodu wiedzą, że trudno o lepszą promocję miasta, jak dobrze zorganizowana sportowa impreza. Pro­mo­to­rem te­go­rocz­ne­go bie­gu stał się ponownie Robert Korzeniowski. Nasz mistrz olim­pij­ski w chodzie przeszedł maratońską trasę, wzbu­dza­jąc spore za­in­te­re­so­wa­nie licznie to­wa­rzy­szą­cych mu bie­ga­czy. Oczywiście atrakcji, choć już innego ro­dza­ju, nie brakowało. Orkiestry na Błoniach i na Rynku przez cały czas za­grze­wa­ły do walki. Choć w maratonie dla wielu walka to­czy się z własnymi słabościami, to dla naj­lep­szych gra szła o dużą fi­nan­sową stawkę. Wspa­nia­ły wy­po­czy­nek miała tego dnia zebrana przy trasie krakowska pu­blicz­ność. Dopingując przebiegających za­wod­ni­ków jed­no­cze­śnie rozkoszowała się promieniami słońca. Wysoka tem­pe­ra­tu­ra nie była już taką ra­do­ścią dla bie­ga­czy, którzy często korzystali z punktów od­świe­ża­nia. Wielu z nich nie­ste­ty poddało się, schodząc z tra­sy.
    Najszybciej w takich warunkach przybiegł do mety Al­gier­czyk Sakhi Azedine. Uzyskany czas 2.17.58 godz. jest jednocześnie rekordem trasy. W stawce ok. 600 zawodników, którzy ukończyli bieg, na 54 pozycji z czasem 3.03.58 znalazł się Włodzimierz Jusz­czak z Ostrzeszowa.

W.J.


1994 - 2007 © Borkow