» Numer 47


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





MEDYCYNA JEST SZTUKĄ - MÓWI DR NOWAK

    Dobiega końca sprawa o zadośćuczynienie z powodu zwolnienia z pracy w pogotowiu, którą dr Gerwazy Nowak wytoczył ostrzeszowskiemu ZZOZ. Na ostatniej, odbywającej się w miniony piątek rozprawie, strony zapoznały się z nadesłaną im opinią biegłego dr. Jureczko, a także z pismem od p. Józefa Golanowskiego.
    G. Nowak odrzucił opinię biegłego Jureczko, poddając krytyce wiele zawartych w niej sformułowań. Powtórzył, iż postępowanie obu lekarzy na miejscu wypadku (w tym jego osoby) było prawidłowe. Stwierdził, że jako lekarz pogotowia często był zmuszony robić rzeczy, które nie należały do jego obowiązków służbowych. Dlatego też zdanie, mówiące iż "wysunięcie podejrzenia śmierci pnia mózgu nie leży w gestii lekarza zespołu ratowniczego" - uznał za szczyt bezczelności. "Musiałem czasami pracować w wielu specjalnościach medycznych, których nie posiadam. Robiłem to dla dobra mieszkańców tego powiatu. Nie dysponowaliśmy żadnym zespołem ratownictwa medycznego. Liczmy się z realiami, w karetce pogotowia nie było podstawowych rzeczy, np. aparatu EKG czy aparatu do mechanicznego prowadzenia oddychania."


    Wyrażając dezaprobatę dla opinii biegłego, dr Nowak stwierdził: "Jestem zszokowany, jak biegły z Akademii Medycznej, utytułowany, podtrzymuje swoją opinię, że lekarz pogotowia ratunkowego dysponujący tradycyjnymi metodami nie jest w stanie ustalić obrażeń wewnętrznych poszkodowanego. Ten pan zaprzecza tradycjom medycyny, która liczy kilka tysięcy lat. Wynikałoby z tego, że przed 25 laty lekarze pogotowia nie byliby w stanie określić ani choroby, ani obrażeń wewnętrznych. Czy naprawdę damy się zwariować?" - pytał Nowak, zaznaczając, że medycyna jest sztuką.
    Odniósł się także do pisma przysłanego przez p.Józefa Golanowskiego. Stwierdził, że pierwszy raz zetknął się z tym nazwiskiem, gdy został powiadomiony przez prokuraturę o zakwestionowaniu przez p. Golanowskiego umorzenia postępowania w sprawie wypadku jego matki. "Było to dla mnie dziwne - mówił Nowak, bowiem J. Golanowski nie był stroną w sprawie ani też nie było go na miejscu wypadku. G. Nowak wyraził zdziwienie, że prokurator pozwolił zakwestionować swoje pierwsze orzeczenie stwierdzające, że do wypadku doszło w wyniku kroku samobójczego. Zasugerował, że od zmiany orzeczenia przyczyn wypadku zależna była wypłata ubezpieczenia. Nowak zaproponował też sądowi udostępnienie dwóch listów, które otrzymał od J. Golanowskiego, a także swoją odpowiedź na nie, zaś całą ingerencję p. Golanowskiego w sprawę określił jako nie fair.
    Mecenas Ewa Kwiatkowska - pełnomocnik ZZOZ odniosła się do podnoszonej przez dr. Nowaka braku pieczątki na poprzednim piśmie biegłego Jureczko, stwierdzając, że w tym przypadku nie jest to wymagane. Do samego oświadczenia biegłego nie miała żadnych zastrzeżeń. Pani mecenas przyjęła też do wiadomości nadesłane oświadczenie J. Golanowskiego. Powiedziała, że zapoznała się z aktami prokuratury w tej sprawie, uznając również, że nie było przesłanek ku zmianie pierwotnego orzeczenia. Ponadto mec. Kwiatkowska uznała, że pismo J. Golanowskiego potwierdza stanowisko pozwanego (ZZOZ) w zakresie, czy była zgoda na przewiezienie ofiary wypadku, czy nie.
    Na koniec Gerwazy Nowak wspomniał o nieprzejednanym stanowisku w tej sprawie miejscowych władz, a szczególnie starosty, który jest odpowiedzialny za służbę zdrowia. Mówił, że trzykrotnie podjął próbę mediacji, składając wizytę staroście. Próbował także załagodzić sprawę za pośrednictwem posła Gruszki z PSL-u - we wrześniu 2002 r. Niestety dwa miesiące później otrzymał odpowiedź, że strona przeciwna wykazuje brak chęci do negocjacji. Odczytał to jako pewność siebie i arogancję władz.
    Ponieważ strony nie złożyły nowych wniosków, sprawę zakończono. Jednocześnie, z uwagi na jej skomplikowanie, sędzia Cezary Różanek odroczył ogłoszenie wyroku na dwa tygodnie. Zatem jeszcze w listopadzie poznamy werdykt sądu w tej głośnej sprawie.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow