Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 02


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Sprawa Nowak-ZZOZ - WYROK ZAPADŁ!

    W toczącej się od roku sprawie z powództwa dr. Gerwazego Nowaka przeciw ZZOZ w Ostrzeszowie, zapadł wyrok. Decyzją Sądu Rejonowego Wydział Cywilny w Ostrzeszowie tutejszy Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej został zobowiązany do wypłacenia dr. G. Nowakowi kwoty 18.083 zł tytułem odszkodowania za zerwaną umowę o pracę. Jednocześnie Sąd nie przychylił się do roszczeń G. Nowaka odnośnie 1.191 zł za jego dodatkową pracę w ramach ZZOZ. Nie przyznał także 10.000 zł tytułem odszkodowania za szkody moralne poniesione z powodu toczącego się śledztwa prokuratorskiego.


    Główną postacią ostatniej rozprawy był sędzia Cezary Różanek. On to w obecności stron - mec. E. Kwiatkowskiej, reprezentującej ZZOZ, i dr. Nowaka odczytał wyrok. Przedstawił też dość szczegółowo jego uzasadnienie:
    "W kwestii podstawowej Sąd uznaje, że wypowiedzenie rzeczywiście nastąpiło bezpodstawnie. Sąd tak postanowił mimo opinii biegłego, który wypowiedział się, że dr Nowak powinien mimo wszystko zabrać pacjentkę do szpitala w Ostrzeszowie. Jednak w opinii tej biegły potwierdził konkluzję, iż stan pacjentki był terminalny - nie rokował przeżycia. Biegły nie kwestionował oceny dokonanej przez lekarzy dr. Nowaka i dr. Owczarek, natomiast dalsze wnioski sąd traktuje jako pogląd biegłego w kwestii etycznej." Tutaj sędzia przywołał dwie opinie dotyczące stanów beznadziejnych. Jedna mówi, że nawet będąc pewnym zgonu pacjenta, należy podjąć jego ratowanie. Druga wychodzi z założenia, że takie postępowanie jest niegodne, nie prowadzi do żadnego rezultatu medycznego i podejmowanie w tej sytuacji zabiegów jest okrutne. "Sąd przychyla się do tego poglądu - mówił C. Różanek, gdyż ponadto znajduje on większe poparcie w przepisach prawa, w tym w powoływanym przez obie strony kodeksie etyki lekarskiej, która wręcz zakazuje takiego postępowania. Przyjmując wypowiedzenie jako bezpodstawne, Sąd uznał zasadność roszczenia do kwoty 18.083 zł, czyli tych dochodów, które mógłby dr Nowak osiągnąć w ramach umowy łączącej strony."
    Co do roszczenia o 1.191 zł za usługi medyczne na rzecz ZZOZ, Sąd uznał, iż były one w ramach tej umowy, a powód nie wykazał, że było inaczej. Także kwestia 10.000 zł odszkodowania nie została - zdaniem Sądu - wystarczająco udowodniona. Doktor Nowak nie wykazał, jaki jest związek przyczynowy między opiniami na temat jego udziału w sprawie a niemożnością zatrudnienia i utraty wynagrodzenia.
    Wyrok Sądu jest nieprawomocny. Obie strony mają prawo odwoływać się do Sądu Okręgowego w Kaliszu.
*
    Tuż po zakończeniu rozprawy o komentarz poprosiłem Gerwazego Nowaka.
    "Moje główne roszczenie zostało uznane. Sąd przyznał, że do końca kontraktu powinienem być zatrudniony, co też proponowałem staroście, mówiąc mu, że sprawa jest wątpliwa pod względem prawnym. Jestem rozczarowany co do drugiej części wyroku. O dodatkowe 10.000 zł wnioskowałem, gdyż od momentu zwolnienia (1 II 2002 r.) do grudnia 2002 r. nie mogłem być zatrudniony, bowiem żaden dyrektor prowadzący ZZOZ nie zatrudni lekarza zwolnionego z przyczyn quasi-dyscyplinarnych, na którym ciąży zarzut braku działania dla dobra pacjenta. Moja pozycja prawna była bardzo ciekawa - nikt mnie nie oskarżał, ale też nikt nie chciał zatrudnić. Nie zostało też uznane to, co było ewidentnym oszustwem ZZOZ. Dyrekcja ZZOZ zatrudniała mnie jako lekarza POZ, ale nigdzie nie miałem podpisanych umów. W ten sposób ZZOZ, kosztem niejasnej sytuacji prawnej, podwyższał sobie zyski. Z uzasadnienia wyroku jestem zadowolony. Na dziś nie umiem powiedzieć, czy będę się odwoływał, muszę zasięgnąć porady prawnej. Poczekam też na to, co zrobi dyrekcja ZZOZ. Z całej tej sprawy odczytuję, że osobom odpowiedzialnym za ochronę zdrowia w Ostrzeszowie jest wszystko jedno, ile kosztują ich poczynania, bo i tak płacą z pieniędzy społeczeństwa."
**
    Sprawa dobiegła końca. Być może mogła zakończyć się wcześniej, a może nawet wcale nie musiało do niej dojść. Można mieć nadzieję, że stanie się ostrzeżeniem dla innych przed podejmowaniem zbyt pochopnych decyzji. Wydaje się, że wyrok nie satysfakcjonuje żadnej ze stron, ale może w tym jego siła i dobrze wyważona sprawiedliwość. Gerwazy Nowak może czuć się moralnym zwycięzcą, choć jak sam przyznaje, jest to zwycięstwo nieco pyrrusowe.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">