Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 02


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





SONDA CZASU - Jak minęły święta, Sylwester, Nowy Rok?

MARIA TOKAREK
rolnik



   W domu, w rodzinie. Święta spędzaliśmy razem z dziećmi. Przeżywaliśmy je zgodnie z wieloletnią tradycją. Nie zabrakło też drobnych prezentów. W sylwestra córki poszły gdzieś na bale, a ja byłam w domu z najmłodszym synem. Wszystko przebiegało dosyć spokojnie, tak jak zwykle - szczególnych zdarzeń nie było. Tak przynajmniej było u nas w Doruchowie. Niektóre domy są ładnie ozdobione światełkami, choć w naszych okolicach nie ma tego zbyt dużo. Jak się jedzie w stronę Ostrowa, ozdób jest więcej.

KAZIMIERZ WRZEŚNIACKI
rencista



   Przebywam u córki w Olszynie. Święta minęły wspaniale, jedzenia i radości było w bród. W sylwestra młodzi byli na imprezie, a myśmy pilnowali wnuków. Otworzyliśmy im szampana "Piccolo" i razem wznieśliśmy toast. Urodziłem się w tych stronach, ale około 40 lat mieszkam na Śląsku. Uważam, że tu jest pięknie. Może samo miasto jest trochę mało rozświetlone, ale już na obrzeżach choinki przed domami są pięknie ustrojone. Bardzo mile wspominam te święta. Zwykle spędzamy je z dziećmi - raz my przyjeżdżamy do nich, to znów oni do nas. Dzisiaj zabrałem wnuki na saneczki. Bawiąc się, odwiedzam miejsca, w których kiedyś sam spędzałem miłe chwile. Im człowiek starszy, tym chętniej powraca do korzeni.

MARIUSZ WITEK
pracownik administracji samorządowej



   Jeżeli chodzi o święta, to spędziłem je bardzo mile, rodzinnie. Wigilia była w szerszym gronie, bo siadało do niej aż 13 osób. Pierwsze święto tradycyjnie spędziłem w domu, w drugie zaś odwiedzałem krewnych. Z okresu świątecznego szczególnie zapamiętam dużą ilość jedzenia. Z początku jest to miłe, lecz potem odczuwa się przesyt. Samą noc sylwestrową po raz pierwszy od kilkunastu lat również spędziłem w domu, spokojnie, w gronie najbliższej rodziny - trochę spaceru, o północy sztuczne ognie... W okresie przedświątecznym nieco męczący jest dla mnie ten zgiełk na mieście i w sklepach, nie za bardzo się do tego nadaję. Jeśli chodzi o udekorowanie miasta, myślę że w wielu miejscowościach jest ono bardziej widoczne, ale gdy się dobrze przypatrzeć, to chyba nie jest tak najgorzej. Nie bez znaczenia są tutaj finanse, bo jednak sznury światełek trochę kosztują. Ten sam dylemat mają władze miasta. Aby doświetlić, dodekorować miasto, trzeba by wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych.

SYLWIA SKALSKA
sprzedawca



   Nie za ciekawie wspominam ten okres, bo mieliśmy pogrzeb w rodzinie. Przyjechałam do rodziców w odwiedziny i akurat w święta zmarł dziadek. Z tego powodu na pewno zapamiętam te dni na długo. Spędziłam je w gronie najbliższej rodziny. Niestety dosyć smutno. Oczywiście na sylwestra również nigdzie nie szliśmy, przyjście Nowego Roku witaliśmy w domu. Miasto w porównaniu do dawniejszego okresu jest dużo bardziej rozświetlone, ale porównując je z miejscem mojego zamieszkania, to tego wystroju jest tutaj mniej.

MARIAN LEŚNIAK
operator-kierowca



   Jak co roku - tradycyjny karp, świąteczne potrawy i odwiedziny gości. Wyjeżdżaliśmy do rodziców, teściów. Wszystko podobnie jak w latach poprzednich. Niestety na święta było mało śniegu i przez to Boże Narodzenie nie było takie piękne. Sylwestra wraz z żoną spędziliśmy w domu. Pracuję w Rosji, więc kiedy przyjeżdżam, to chcę pobyć jak najwięcej w gronie rodzinnym. Tam w Rosji również ozdabia się lampkami drzewa i krzewy przed domem. Tutaj też nie brakuje tych ozdób, przede wszystkim przy domkach jednorodzinnych. W mieście jest dość ubogo, bloki i kamienice są bardzo mało ozdobione. Może dlatego, że przed tymi budynkami brak świerków. Nie wiem, skąd się wzięła ta moda na strojenie przed domem, ale jest to miłe, podkreśla nastrój świąt.

Rozmawiał K. Juszczak
Fot. Robert Pala


1994 - 2007 © Borkow

-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">