Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 13


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Podsumowujemy "halówkę"


    W sobotę, 13 marca, o czym szerzej pisaliśmy tydzień temu, odbyła się ostatnia kolejka drugiej edycji Ostrzeszowskiej Ligi Halowej Piłki Nożnej. Dzisiaj wracamy do tego tematu, aby zaprezentować podsumowanie minionego sezonu, o które poprosiliśmy głównego organizatora przedsięwzięcia - Wojciecha Czecha.


I miejsce

    Uznał on, że w zestawieniu z pierwszą edycją rozgrywek, poziom uległ zdecydowanemu wyrównaniu.


II miejsce

    - Każdy mógł wygrać z każdym - stwierdził.


II miejsce

    No, może prawie każdy z prawie każdym, co wyraźnie widać po układzie tabeli końcowej. Z jednej strony mamy bowiem drużynę UMiG będącą praktycznie poza zasięgiem rywali, z drugiej zaś debiutantów z Leoni, którym nie udało się osiągnąć zbyt wiele. Według W. Czecha, tajemnica sukcesu "urzędników" tkwi w bardzo dobrym zgraniu i ograniu (swoje robi uczestnictwo w licznych turniejach), a także udanym połączeniu doświadczenia starszych z entuzjazmem młodszych zawodników. Nie bez znaczenia jest zapewne obecność w szeregach ekipy Urzędu Walczaka, powtórnie najskuteczniejszego snajpera ligi. A co o pozostałych drużynach sądzi W. Czech? Największy progres odnotowała, według niego, Pollena, której wróży miejsce w ścisłej czołówce tabeli w następnej edycji rozgrywek. Swoją wymowę ma fakt, że w pierwszej trójce najlepszych strzelców znaleźli się dwaj jej reprezentanci. Tym, co w znaczący sposób wzmogło zainteresowanie rozgrywkami, stały się ruchy kadrowe, jakie dokonały się w drugiej ich fazie w ekipie Polsamu. Co prawda "zwerbowanie" byłych członków kadry narodowej: Mirosława Okońskiego, Jarosława Araszkiewicza i Adama Topolskiego nie pozwoliło wygrać ligi, ale wyraźnie wpływało na frekwencję wśród publiczności podczas meczów z ich udziałem. Kolejne trzy drużyny Czech określił mianem nieobliczalnych. Jego zdaniem, plettac miał spore szanse nawet na pierwszą trójkę, gdyby nie wpadki z rywalami teoretycznie nieco słabszymi. Podobnie z Meblomarkiem, w którego przypadku efekty okazały się słabsze od potencjału. Z kolei na ostateczną pozycję Trasko Invest mogła mieć wpływ duża rotacja zawodników (w domyśle - gorsze zgranie).


    Jak poinformował nasz rozmówca, wszystkie z uczestniczących w właśnie zakończonej edycji rozgrywek drużyny już zadeklarowały udział w kolejnej. Rysuje się też szansa na zwiększenie liczby ekip, ponieważ jeśli pojawią się sponsorzy, a przez to spadną koszty udziału, swój akces zgłoszą być może ci, których nie było na to dotąd stać. Ważne jest także, że Ostrzeszów nie musi mieć kompleksów, gdyż, opierając się na wypowiedzi samego M. Okońskiego, nawet poznańska liga halowa nie prezentuje wyższego poziomu. Na koniec trochę statystyki. W ciągu 4,5 miesiąca rozgrywek w meczach odbywających się na hali sportowej przy ul. Piastowskiej wystąpiło 160 zawodników.

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

rzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">