Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 15


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Świnia "pstra złotnicka" nadzieją ostrzeszowskich rolników

    W środę 24 marca br. zrealizowany został długo oczekiwany wyjazd rozpoznawczy piętnastoosobowej grupy rolników i przetwórców do Słupska na zaproszenie Stowarzyszenia Hodowców i Producentów Świni Złotnickiej Pstrej "ŁACIATA", które działa na swym terenie od czterech lat i nabiera doświadczenia w hodowli, przerobie oraz marketingu wyrobów uzyskanych z tych świń. Początkiem rasy złotnickiej pstrej było przywiezienie zaraz po II wojnie światowej przez repatriantów z Wilna i Nowogródka kilka knurów i loszek, które zostały przez hodowców i naukowców z Akademii Rolniczej w Poznaniu uszlachetnione, a później zostały założone dla nich, jako odrębnej rasy, księgi zarodowe trzody chlewnej.


    Zdaniem fachowców mięso świni tej rasy, obok wysokich walorów smakowych, ma znacznie mniej wody, więc przy obróbce nie traci ono tak bardzo na objętości. Przy rosnącym zapotrzebowaniu na zdrową żywność, przetwory z jej mięsa - wędliny i szynki, mogą stać się produktem eksportowym. Rolnicy ze Słupska korzystają również z dofinansowania hodowli w ramach pilotażowego programu PHARE.
    Nasza grupa rozpoznawcza, po spotkaniu z Zarządem Stowarzyszenia "Pstra", wysłuchaniu bardzo istotnych uwag o hodowli, uboju i przerobie mięsa oraz współpracy samych hodowców i przetwórców, przekazanych przez prezesa Bogusława Piechotę oraz pozostałych członków zarządu, pytała o szczegóły związane z działalnością stowarzyszenia, o rodzaj żywności, jakim się karmi stado hodowlane i wpływ karmy na walory smakowe produktów. Wiele pytań dotyczyło spraw sanitarnych i dozoru weterynaryjnego, wymogów, jakie należy zachować przy rozrodzie stada i problemów związanych z marketingiem produktów, prowadzeniem ksiąg zarodowych stada przez Katedrę Hodowli Trzody Chlewnej Akademii Rolniczej w Poznaniu. Przestrzegano nas przed dużą ilością buchalterii niezbędnej przy tego rodzaju działalności, mówiono też o konieczności ofensywnych działań marketingowych.
    Gospodarze umożliwili popróbowania wyrobów mięsnych ze świń rasy "pstrej złotnickiej" .
    Próbowaliśmy różnych rodzajów kiełbas, szynek, salcesonów i innych wyrobów. Zdecydowanie różnią się one smakiem od tych, które znamy z naszych terenów. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że hodowla świni złotnickiej wymagać będzie od hodowców i przetwórców samodyscypliny, przede wszystkim przestrzegania reguł żywienia, uboju i przetwórstwa. Nie można będzie pozwolić sobie na żadną samowolę i odstępstwa od norm spowodowane wygodnictwem lub lenistwem. Wszelkie działania związane z rozrodem, hodowlą i ubojem muszą być sterowane przez zespół złożony z odpowiedzialnych członków nowo powstałego stowarzyszenia, które na pewno zostanie powołane na terenie powiatu ostrzeszowskiego. Hodowcy ze Słupska ostrzegali nas przed błędami, które zostały popełnione u nich tj. nieuczciwością członków, pazernością na ilość sztuk, omijaniem reguł tuczu, hodowli i rozrodu.


    Odwiedziliśmy trzy gospodarstwa rolne, które zajmują się hodowlą świń rasy złotnickiej "Pstrej" - Henryka Tuska, Grażyny Kumur oraz wiceprezesa stowarzyszenia Kazimierza Tura. Każde gospodarstwo jest inne i ma inne warunki hodowli, w zależności od potencjału jakim dysponuje. Oprócz hodowli w warunkach tradycyjnych, zbliżonych do naszych ostrzeszowskich, obejrzeliśmy specyficzne gospodarstwo, gdzie trzoda chlewna hodowana jest w warunkach naturalnych, bez budynków inwentarskich, które zostały zniszczone przez wichury i nawałnice. Trzoda, o dziwo, przyzwyczaiła się do pionierskich warunków, biega po pastwisku jak stado dzików; równie dobrze czuje się hodowane obok w ten sam sposób stado owiec. Rzeźnik zaopiniował, że świnie tak wybiegane posiadają o wiele mniej słoniny i o wiele więcej mięsa, które też inaczej smakuje.
    Nasza ekipa odwiedziła również masarnię, gdzie przerabiane są tusze "naszych" świń złotnickich wyhodowanych na Kaszubach.
    W czasie tej wizyty zobaczyliśmy bardzo dużo rzeczy związanych z hodowlą świni złotnickiej. Jednocześnie nasunęły się pewne wątpliwości, które należy wyjaśnić w najbliższym czasie z Akademią Rolniczą w Poznaniu, prof. dr hab. Józefem Buczyńskim, jak również Inspektoratem Weterynarii w Ostrzeszowie.
    Najważniejsze, że ziarno nowego kierunku działania wśród rolników zostało posiane, a siewcami ze strony Starostwa Powiatowego i Rady Powiatu byli: Bohdan Ogrodowski , Anna Obiegła i Iwona Wiorek.

Bohdan Ogrodowski


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">