Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 15


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Poróżniła ich ścieżka

    Głównym tematem ostatniej sesji Rady Gminy w Kobylej Górze miał być tegoroczny budżet. I rzeczywiście był, ale zupełnie nieoczekiwanie okazało się, że zarówno dyskusja, jak i późniejsze głosowanie musiały odbyć się bez udziału trzech radnych okregu wyborczego Mąkoszyce-Rybin. Na kilka godzin przed posiedzeniem złożyli oni bowiem na ręce przewodniczącego Rady oświadczenie, w którym zrzekli się swoich mandatów. Powód - niesłuszne oskarżenia, jakie miały padać pod ich adresem w trakcie poprzednich dwóch sesji.


26 marca Rada Gminy w Kobylej Górze obradowała bez przedstawicieli Mąkoszyc.

    Pod oświadczeniem swoje podpisy złożyli: Irena Bochyńska, Tadeusz Lewek i Sławomir Walczak. Wszyscy są mieszkańcami Mąkoszyc. W celu wyjaśnienia sprawy konieczne jest przedstawienie historii, która doprowadziła do tak poważnej decyzji. Przez wieś Mąkoszyce przebiega ścieżka o długości 540 m prowadząca od przystanku autobusowego do tamtejszej szkoły podstawowej. Dzięki niej uczniowie dojeżdżający autobusami z Pisarzowic i Rybina, nie muszą korzystać z bardziej ruchliwych tras. Pisarzowice i Rybin to tzw. wsie popegeerowskie. Jak się okazało, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa może współfinansować przedsięwzięcia na rzecz byłych pracowników PGR i ich rodzin. Rada Sołecka i radni z Mąkoszyc dostrzegli w tym szansę na utwardzenie wspomnianej ścieżki. Wystąpiono więc do wójta Kobylej Góry z propozycją wystosowania do Agencji pisma z prośbą o pomoc w realizacji tego zadania. Jerzy Przygoda przystał na tę propozycję i 20 października ub. r. wysłał stosowne pismo. Podkreślił w nim, że 40% uczniów mąkoszyckiej podstawówki to mieszkańcy Pisarzowic i Rybina oraz oszacował całkowity koszt przedsięwzięcia na 140 tys. zł. Odpowiedź nadeszła 19 listopada. Agencja zapowiedziała w niej zarezerwowanie w swoim planie finansowym na rok 2004 kwoty w wysokości nie większej niż 80% wartości kosztów ustalonych w trakcie przetargu. Postawiła też warunek, który okazał się niezwykle brzemienny w skutkach - przejęcie od niej przez gminę K. Góra budynku w Rybinie zamieszkałego przez byłych pegeerowców. Warunek ten wkrótce spełniono, a ponadto już 13 kwietnia zatwierdzony ma zostać plan finansowy gminy z wpisanym wkładem własnym do inwestycji. Społeczność Rybina poczuła się pokrzywdzona takim rozstrzygnięciem.

W Rybinie jest mnóstwo do zrobienia
    - Rybin jest wsią bardzo biedną. Mieszkańcy nie chcą pogodzić się z tym, że gmina, przejmując budynek, pieniądze jego dotyczące przekaże do Mąkoszyc - tłumaczy sołtys Stanisław Maź. - Tu nie chodzi o to, na co idą te pieniądze, na ścieżkę czy jakąkolwiek inną inwestycję, tylko że po prostu nie zostają tam, skąd wychodzą. W Rybinie jest mnóstwo do zrobienia, chociażby remont tego budynku, skanalizowanie reszty wsi, remont świetlicy, zakole dla autobusów... Zapotrzebowanie na środki jest ogromne.
    Według niego, powszechne w jego miejscowości jest odczucie, że coś robi się ich kosztem. Postanowiono więc wyrazić swoje niezadowolenie. Najpierw kwestia ta trafiła na posiedzenie Komisji Gospodarczej, a później na forum Rady Gminy.
    - Efekty są takie, że powstały jakieś niesnaski, nieporozumienia. Pomimo tego, że większość radnych była za tym, żeby jednak te pieniądze zostały w Rybinie - twierdzi S. Maź, który zapowiedział zwrócenie się do AWRSP o zmianę decyzji i przesunięcie zarezerwowanych pieniędzy na potrzeby Rybina.
    - Wydaje mi się, że z tego powodu nie powinno być żadnego konfliktu. Tu nie chodzi o to, żeby wioska do wioski miała jakieś pretensje. Wręcz odwrotnie. Uważam, że tak piękna i bogata wieś jak Mąkoszyce powinna z przyjemnością i satysfakcją pomóc Rybinowi - dodaje, deklarując przy tym chęć porozumienia - Nie czuję, że mam konflikt np. z sołtysem z Mąkoszyc, którymś z radnych czy mieszkańców. Wręcz odwrotnie. Znamy się, szanujemy, rozmawiamy, żadnych urazów do nikogo nie mam.

Sugestie niezgodne z prawdą
    Troską o utrzymanie dobrych kontaktów na linii Mąkoszyce - Rybin tłumaczy się także trójka radnych, która 26 marca złożyła swoje mandaty. Jak twierdzą, nie była to decyzja łatwa i podjęto ją po konsultacjach z Radą Sołecką Mąkoszyc.
    - Nie pozwolić na poróżnienie Mąkoszyc z Rybinem, takie było główne ustalenie rozmów. Nie można dopuścić do tego, żeby mieszkańcy Rybina czuli się oszukani przez Mąkoszyce. To był nadrzędny cel Rady Sołeckiej - usłyszałem podczas jednej z nieoficjalnych rozmów.
    I. Bochyńska, T. Lewek i S. Walczak twierdzą, że, ujmując to najogólniej, na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Gminy dano im do zrozumienia, iż działają na korzyść jednej z tych miejscowości kosztem drugiej. Do konkretnych zarzutów ustosunkowują się w piśmie, w którym czytamy m.in.
    "Wszelkie sugestie niektórych radnych oraz innych osób, że zaangażowanie radnych Makoszyc w sprawę w/w dofinansowania stanowiło świadome wyrządzenie krzywdy mieszkańcom Rybina oraz postawienie publicznego zarzutu o postępowanie radnych Mąkoszyc w sposób godzący w dobre imię gminy i mieszkańców Rybina, są niezgodne z prawdą, pozbawione jakiejkolwiek podstawy i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Potwierdzam, że mieszkańcy Mąkoszyc wielokrotnie wychodzili z inicjatywami społecznymi korzystając z jej efektów, ale zawsze wnosili duży wkład finansowy lub rzeczowy do każdego realizowanego zadania. Tak również było przy planowanej budowie "bezpieczna ścieżki do szkoły" - właściciele przyległej do istniejącej ścieżki gruntów dobrowolnie oddali je celem uporządkowania granic oraz swobodnego dojazdu do przyległych pól. Sugerowanie, że mieszkańcy, oddając na drogę przyległe grunty, z premedytacją liczyli na inwestycje kanalizacji lub wodociągowania, nie ma również pokrycia w prawdzie, a jest tylko celowo zamierzonym działaniem niektórych, nieprzychylnie nastawionych do tej inwestycji osób. Z przykrością muszę stwierdzić, że wszelkie stawiane zarzuty dotyczące miejscowości Mąkoszyce spotkały się z milczącą reakcją pozostałych radnych, którzy nie skorzystali z możliwości pełnego wyjaśnienia zaistniałej sprawy. Sposób, w jaki Rada Gminy Kobyla Góra podziękowała mieszkańcom Mąkoszyc za inicjatywę pozyskania środków, jest najlepszym przykładem niweczenia wszelkiej inicjatywy lokalnej oraz troski o dobro i rozwój swojej "małej ojczyzny"."
    Radni stwierdzili, że w tej sytuacji nie są w stanie dalej sprawować swoich mandatów.

Problem w Mąkoszycach, a nie w Radzie
    - Z pisma wynika, że przyczyną rezygnacji jest Rada, która rzekomo nie kieruje się ideami samorządności. Uważam, że w Radzie nic takiego się nie dzieje, o czym mogą świadczyć protokoły z ostatnich sesji. Toczy się normalna dyskusja, która ma na celu wyjaśnienie pewnych rzeczy - mówi przew. Rady Gminy w Kobylej Górze Eugeniusz Morta - Nie takie boje toczyły się w samorządzie i nigdy żaden z radnych nie zrezygnował ze swego mandatu, czyli nie zostawiał swoich wyborców na lodzie Moim zdaniem problem tkwi w Mąkoszycach, a nie w Radzie.
    Chociaż pismo nosi datę 10 lutego, do rąk E. Morty dotarło dopiero 26 marca. Jak wynika z wypowiedzi jego sygnatariuszy, stało się tak dlatego, że wcześniej nie było po temu sposobności, gdyż w lutym Rada nie obradowała. Swą nieobecność na posiedzeniu marcowym wyjaśniają z kolei chęcią uniknięcia zamieszania podczas dyskusji nad budżetem. Przewodniczącego Rady dziwi takie postępowania.
    - Podważa to moją dotychczasową opinię o tych doświadczonych samorządowcach, że są to ludzie przewidywalni. Poza tym sama ich nieobecność... Przecież można było na sesji podyskutować i wszystko sobie wyjaśnić (...) 13 kwietnia jest sesja poświęcona planowi zagospodarowania przestrzennego. Bardzo by mi zależało, żeby oni na tej sesji byli, bo przecież są to decyzje, które na kilka najbliższych lat ustalają pewne kwestie, także w Mąkoszycach, i byłoby dziwne, gdyby Mąkoszyce nie miały swoich przedstawicieli na tej właśnie sesji. Liczę więc, że 13 się pojawią i będzie mogła odbyć się jakaś normalna dyskusja.
    E. Morta zapowiedział, że jeśli radni podtrzymają swoją decyzję, postara się, aby Mąkoszyce jak najszybciej miały ponownie swoich przedstawicieli.
    - Jeśli nie zmienią decyzji do 13 kwietnia, postaram się, żeby Rada Gminy podjęła uchwałę o wygaśnięciu ich mandatów i wtedy rozpocznie się procedura ogłaszania wyborów w ich okręgu.
    Jak dowiedzieliśmy się od sekretarza gminy Kobyla Góra Jana Idzikowskiego, budowa bezpiecznej ścieżki do szkoły w Mąkoszycach może rozpocząć się w drugiej połowie roku.

Łukasz Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

i-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">