Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 15


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





KKK, czyli Kulikowski kontra Kawałek (riposta)

    Panie Grzegorzu - pozwoli Pan, że pominę słowo "szanowny" - oto zmusił mnie Pan do tego, by złamać postanowienie nieodpowiadania na Pańskie prasowe poszturchiwania.
    Przeczytałem Pański list kilkakrotnie i przyznaję, że są w nim spore fragmenty, których logika wywodu jasna jest chyba tylko dla jego autora. Ale nie Pańska bełkotliwa teoria spisku powoduje, że, ku uciesze redaktorów i publiczności, znów spieram się z Panem - lecz kłamstwa, którymi (coraz częściej) posługuje się Pan w stosunku do mojej osoby. Mógł Pan, zwłaszcza jako radny, przed opublikowaniem swojego listu sprawdzić pewne dane - skoro Pan tego nie uczynił, z czystym sumieniem mogę nazwać Pana kłamcą. A teraz do rzeczy:
    Dom, w którym wraz z rodziną zamieszkałem w Mikstacie wynajęła od Ibronowych Ciotek - Gmina (u czyich Ciotek byłoby według Pana "uczciwiej" mieszkać?). Gmina opłaciła czynsz za 2 lata z góry ( 12 000 zł) i za te właśnie pieniądze przeprowadzano remont. Ja, wynajmując mieszkanie, spłaciłem w ciągu 2 lat całą kwotę do kasy Gminy, płacąc co miesiąc 500 zł (w sumie 12 000 zł) - mógł Pan to sprawdzić. Mieszkałem tam nie rok, a dwa lata i cztery miesiące - to również mógł Pan sprawdzić. Mieszkanie, do którego się później przeprowadziłem, nie należy do gminy, lecz do powiatu i przydzielił mi je ówczesny p.o. kierownik SPZOZ w Mikstacie, który bynajmniej nie należał do "świty" burmistrza Ibrona. "Wpasowanie się w miejscową władzę" bynajmniej mi w tym nie pomogło - mógł Pan to sprawdzić. To j e d y n e fakty (wszystkie niestety nieprawdziwe), które Pan podał w swoim liście. Pozostałe obszerne jego fragmenty to "political fiction" i tu już nie pomoże ani pediatra, ani internista. Tu potrzeba fachowca z zupełnie innej dziedziny medycyny...
    Jest jednak kilka spraw, które chciałbym poruszyć.
    Rozpisuje się Pan o tym, jak to lgnę do stołka, uzyskanego dzięki knowaniom wyimaginowanej grupy radnych. Nie wiem, czy zauważył Pan, jak "miejscowa władza" pomogła urządzić się mojej żonie w miejscowej szkole. Z uznanego wrocławskiego pedagoga awansowała w Mikstacie na... panią opiekującą się dziećmi w gimbusie! Rzeczywiście, trzeba się mocno uchwycić "władzy", by osiągnąć taki sukces! Zresztą ani ona, ani ja nie mamy o to do nikogo pretensji.
    Co do moich osiągnięć: mógłby Pan - a wystarczy tylko chcieć - sprawdzić, jak wygląda zwykła codzienna, mozolna moja praca ze szkołami, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, specjalistą do spraw zapobiegania alkoholizmowi i z Opieką Społeczną. Nie zmusi mnie Pan jednak, bym na łamach prasy podawał nazwiska tych, którym pomogłem, lub bym publicznie opisywał ich - osobiste przecież - przypadki, w których interweniowałem.
    Ręce opadają, gdy czytam Pańskie frazesy na temat bałaganu w służbie zdrowia. Ciągle Pan o tym pisze. Ale co, tak naprawdę, Pan o tym wie? Co Pan wie o pracy, jaką trzeba było wykonać podczas powstania, a potem przy likwidacji Kas Chorych? Co Pan wie o kilogramach papierów, które trzeba było sporządzić i dostarczyć do Narodowego Funduszu Zdrowia? Jeśli, według Pana, jest to spijanie nektaru z kielicha władzy, to się Pan grubo myli.
    Może się Pan dąsać na to, co powiem, ale uważam, że będąc radnym nie muszę się na wszystkim znać. Zasiadam w Powiatowej Komisji Zdrowia i ten aspekt głównie mnie zajmuje, bo po prostu na tym się znam! Przynajmniej na tym. Na gazownictwie się nie znam i chętnie przyznam Panu tytuł Głównego Mikstackiego Gazoznawcy.
    Nie będę się Panu i ogółowi zwierzał z tego kiedy, z kim i o co walczyłem - powiem tylko tyle, że ogarnia mnie czarna rozpacz, gdy pomyślę, że dzięki między innymi mojej "robocie", ludzie tacy jak Pan mogą w wolnej Polsce i w wolnej prasie zamieszczać (niestety - wolne od prawdy i zdrowego rozsądku) wolne myśli. Tragedia!
    I na końcu wreszcie to, co zdaje się wciąż Panu doskwiera najbardziej: "Ibronowi" i "Inni", tajne zgromadzenia i spiski. Nie mam zdania na ten temat - bo nic o tym nie wiem. Jeśli rada jest "Ibronowa" - proszę w swoim referendum również i ją odwołać.
    Nie mam złudzeń - pewnie za tydzień znów Pan z czymś wystrzeli. Jeśli będą to równie prawdziwe "rewelacje" jak te sprzed tygodnia - nie będę już na nie odpowiadał. Za to Pan odpowie za nie przed sądem. Ale do tego chyba Pan już przywykł.

Kazimierz Kulikowski


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">