Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 15


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Świąteczne życzenia

TERESA PRZYBYLSKA
bezrobotna



   Wysyłam i dostaję kartki. Jest to zawsze miły akcent świąteczny. Nie wysyłam ich dużo - do rodziny, znajomych, przyjaciół. Staram się pamiętać o nich na Wielkanoc i na Boże Narodzenie. Kartek za długo nie wybieram, bo wszystkie są bardzo sympatyczne. Ładne są też kartki o treści religijnej. Zatrzymuję kartki chociażby dlatego, że przydają się, kiedy córka ma coś odrysować na zajęcia szkolne. Nie uważam też, by przesłanie kartek było anachronizmem. Jest to zawsze namacalny dowód czyjejś pamięci i sympatii do kogoś. A rozmowa telefoniczna... złoży się życzenia i już się nie pamięta. Na kartkę zaś patrzy się przez całe święta, a często i po latach, i wywołuje sympatyczne wspomnienia. To miły akcent. Teraz jest tendencja, by na kartkach umieszczać wierszyki o treści trochę innej niż ta tradycyjna. Bardzo lubię takie otrzymywać, lecz nie tyle treść, co pamięć jest najważniejsza.

LESZEK GRACZYK
mechanik maszyn rolniczych



   Wysyłam życzenia do całej rodziny, życząc, by było jeszcze lepiej niż teraz. Trochę tych kartek wysyłam. Wszystko jedno jakie, byle wielkanocne. Teraz takich pocztowych życzeń jest mniej niż kiedyś, bo łatwiej składa się życzenia przez telefon. Można też osobiście. Gdy mnie nie ma tutaj, w Polsce, a zdarzyło mi się dwukrotnie być za granicą w czasie świąt, wtedy najczęściej też sięgam po telefon. Ale kartek nie wyrzucam, przechowuję wszystkie, a przede wszystkim te od dziewczyny. Treść życzeń też jest dla mnie ważna.

EWA MITUŁA
inżynier rolnictwa



   Co roku wysyłam kartki z życzeniami świątecznymi. Lubię też je otrzymywać, bo to bardzo miłe, gdy ktoś pamięta. Zwykle nie wysyła się kartek, ale na święta, czy to wielkanocne, czy Bożego Narodzenia ta pocztówka zawsze jest. Wysyłam ok. 20 kartek do swojej rodziny i rodziny męża i podobną liczbę życzeń otrzymuję. Jeżeli kartki są już z gotowymi życzeniami, to ułatwia nam ich wysyłanie. Aż takiej uwagi do tego nie przykładam. Jeśli chodzi o wzory, to lubię tradycyjne - kurczaczki, pisanki. Kartka musi być typowo świąteczna. Mam małe dzieci i czasami do szkoły przydają się im te kartki. Jeśli jest oryginalna i ładna, to trafia ona do mojej książki jako zakładka. Niektórzy preferują telefon, ale mamy go na co dzień, zwykle używamy go do przekazania ważnych informacji. Kartka zaś jest odświętna, oryginalna i taka powinna być.

ROMAN MIELCAREK
technik weterynarii



   Jest to tradycja istniejąca w narodzie od dłuższego czasu i daje zadowolenie. Częściej składam życzenia telefonicznie, bo rodzina jest bardzo duża. Poza tym z widokówkami bywa różnie - giną, poczta mimo wszystko źle działa. Życzenia to przede wszystkim bardzo ładny obyczaj, także urok. Przyznam, że nie przechowuję kartek, pozostają one jedynie w mej pamięci. Jeśli miałbym wybrać kartkę na Wielkanoc, to oczywiście kurczątko - ma niebywały urok. Życzyłbym wszystkim przemiłej atmosfery, która jednoczy ludzi, żeby ta świąteczna aura miała wpływ na rzeczywistość, a nie była tylko chwilą. Niech każdy cieszy się tym, co potrafi, umie znaleźć zadowolenie w czymś małym, bo żądań można mieć wiele. Obecnie każdy jest zbyt wygodny, a życie skomercjalizowane.

TERESA ŁEBSKA
emerytka



   Teraz to raczej częściej używa się telefonu niż kartek. Trochę upada tradycja pisania świątecznych życzeń, ale każdy rodzaj życzeń jest dobry - pamięć jest zawsze. Kartka trochę dłużej idzie, a przez telefon można złożyć życzenia jeszcze w ostatni dzień. Za to kartka pozostaje, również mam ich bardzo dużo. Wśród nich są takie, do których szczególnie chętnie powracam. Są to pamiątkowe kartki z Bożego Narodzenia, a także z Wielkanocy. Przyznaję, że też wysyłam kartki, ale nie rezygnuję i z życzeń przez telefon. Wśród otrzymanych kartek mam takie, których treść warto byłoby powtórzyć, choć teraz ich nie pamiętam. Treść jest ważna, jednak sama pamięć też się liczy. Dobrze, że jest taka tradycja i ważne, by nie zaginęła. Prawda, że "przesiadamy się" na telefony, ale kartki to jednak pamiątka.

Rozmawiał K. Juszczak
Fot. B. Borkowski


1994 - 2007 © Borkow

asostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">