Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 23


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Przy kufelku

    Praca, która ma uszczęśliwić człowieka, nie może z góry być przyczyną utraty zdrowia fizycznego i psychicznego, jak to ma miejsce we wspomnianej już firmie zagranicznej pod nadzorem polskim.
    Tak, tak proszę pana, ich chytrość, a nasza zazdrość daje efekt niszczenia psychicznego człowieka.
    Na pytanie pana hrabiego, dlaczego chętnie idą pracować do tej firmy, zaraz panu odpowiadam. Cała historia zaczęła się we wrześniu 1939r., a dziś przyszło zwycięstwo. Niech pan hrabia policzy - wojna trwała 63 lata i ten, co zaczął, to wygrał, a my morda w kubeł.
    Teraz, panie hrabio, to jeszcze da się żyć, ale za dwa lata, no, góra cztery, to będziemy pracowali, mówię o Polakach, za przysłowiową łyżkę strawy.
    Produkty wytworzone w naszym kraju przez Polaków wyprą z rynku produkty chińskie, chociaż przepisy mamy unijne. Kto ma rower, to niech o niego dba albo szybko kupi nowy, bo to będzie modny pojazd, no, modny czy nie, ale podstawowy. Mamy też obowiązek podziękować firmie, która zatrudniła ponad 1000 osób i krok po kroku zmierza ku lepszemu.
    Owszem, panie hrabio, przepisy w całej Unii muszą być równe, zakład niemiecki czy polski, ale i obowiązki właściciela firmy i pracownika muszą być wszędzie takie same.
    Co pan mówi, panie hrabio, że mamy swojego prezydenta i swój sejm?
    Oj, oj, panie hrabio, zebrało się panu na żarty, mamy, owszem, ale tylko reprezentantów, za których niejednokrotnie musimy się wstydzić, a póki co, musimy słuchać obcych.
    Tylko żeby oni wiedzieli, że Polka to też człowiek i ma też swoje życie.
    Za wyrozumiałość dziękuje

pan Gong.


1994 - 2007 © Borkow

rzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">