Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 27


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





WISŁA ... pełna JERZEGO BUZKA

    W dniach 10 - 13 czerwca 2004r. grupa nauczycieli z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Kępnie przebywała na wycieczce w Beskidzie Śląskim. Bazę wypadową na Słowację i Czechy stanowiła przepiękna okolica znana z miejsca zamieszkania naszego najlepszego skoczka narciarskiego Adama Małysza.


    Konkretnie mieszkaliśmy w Wiśle Głębce w malowniczym pensjonacie "STENIA", który osobiście polecam turystom i wczasowiczom z naszego regionu.
    Swój opis pragnę jednak poświęcić niezwykłemu, przypadkowemu spotkaniu, które miało miejsce na polanie obok przełęczy Białego Krzyża.
    Miejsce jak miejsce, nic nadzwyczajnego, kawałek płaskiego terenu między Wisłą, Istebną a Szczyrkiem.
    Zwiedzając centrum Wisły, napotkaliśmy afisz zapraszający na II Festiwal Zespołów Góralskich właśnie w tym miejscu dn. 12.06.2004r.
    Jakie było zdziwienie, gdy wychodząc z autokaru, wpadamy prosto na b. premiera RP Jerzego Buzka z córką.
    Wymieniamy pozdrowienia, witamy się, a nawet robimy wspólne zdjęcia, ja natomiast proszę o krótką rozmowę.
    Jerzy Buzek przystaje na moją propozycję, gdy przedstawiam się jako mieszkaniec Południowej Wielkopolski, ziomek Mirosława Kruszczyńskiego oraz osoba współpracująca z Maciejem Musiałem - b. wojewodą wielkopolskim i b. sekretarzem premiera.
    Rozmowa nabiera tempa, gdy wyjawiam, że w przeszłości reprezentowaliśmy tę samą partię o korzeniach solidarnościowych, czyli Ruch Społeczny.
    Powiem więcej, to przypadkowe spotkanie było spotkaniem góry z dołem, gdyż Jerzy Buzek był szefem Ruchu Społecznego, natomiast ja przewodniczyłem RS na terenie powiatu ostrzeszowskiego.
    Pierwsze moje pytanie to pytanie o kandydowanie do Parlamentu Europejskiego z list Platformy Obywatelskiej.
    "Nie jestem obecnie członkiem tej organizacji, powiedział premier, ale kandydowanie traktuję jako sprawdzenie wiarygodności dla mojej osoby. Chciałbym uzyskać przyzwoity wynik".


    Dzisiaj już wiadomo, że jest to wynik najlepszy w Polsce, a poparcie wyraziło ponad 170 tys. osób.
    W drugim pytaniu proszę o telegraficzne podsumowanie czterech lat "premierowania".
    - Były to lata wzlotów i upadków, natomiast moja pełna kadencja zapoczątkowana została rewolucyjnie, odważyłem się firmować cztery wielkie reformy. Proszę zauważyć, że można było wprowadzić np. reformę administracji państwa i odnieść sukces.
    Wstępna propozycja zawierała tylko 8-10 województw, w rzeczywistości mamy ich 16 i są zakusy na dalsze; powiatów miało być ok. 150, a mamy ich ponad 320.
    Początkowo sądziłem, że można prowadzić gospodarkę w oderwaniu od "brudnej" polityki i tu właśnie się pomyliłem.
    Próbowałem zmieniać akcenty w polityce zagranicznej, stąd nowe otwarcie na Zachód; gaz norweski to uniezależnienie się od Rosji.
    Panie Premierze, najwyższy czas na pytanie o relacje na linii: premier - rząd - afery.


    Jak Pan wie, przetrwałem, jako jedyny premier, pełną kadencję, ale tego wyczynu nie uważam za pełnię szczęścia. Ministrowie się zmieniali, bo przecież np. rozpadła się słynna koalicja o nazwie AWS.
    Proszę sobie przypomnieć zamieszanie przy odwoływaniu wicepremiera Janusza Tomaszewskiego, ale afer na dzisiejszą skalę było niewspółmiernie mniej.
    Rozmawialiśmy o innych ważnych i mniej ważnych sprawach, bo było to spotkanie przy kromce chleba ze smalcem lub pojemniczku góralskiej kwaśnicy. Premier pytał również o środowisko gminy Ostrzeszów i powiatu ostrzeszowskiego, uważnie wysłuchując moich relacji nt. lokalnej gospodarki, prac samorządowych oraz małej i wielkiej polityki.
    To przesympatyczne spotkanie trwało ok. 15 min. i zakończyło się wzajemnymi życzeniami i pozdrowieniami.
    Premier szczególnie pozdrowił i przeprosił byłych działaczy Ruchu Społecznego oraz życzył wszystkiego najlepszego lokalnej organizacji MKK NSZZ "Solidarność". Pamiętał również o innych organizacjach prawicowych, w tym o Klubie Prawicowej Myśli Politycznej, myląc co prawda jego nazwę, ale życząc nam wszystkim dużo wytrwałości i zadowolenia.
    Premier zakończył naszą rozmowę słowami "Gospodarka tak, a bez polityki ani rusz".
    W dniu wyborów do Parlamentu Europejskiego spotkaliśmy się jeszcze raz na deptaku malowniczej Wisły, były uściski dłoni oraz tym razem życzenia dla mojej rodziny i Ostrzeszowa.

Relację spisał:
nauczyciel inż. Marian Śmieiński


1994 - 2007 © Borkow

bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">