Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 34


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Poród

Irena Gaus
pielęgniarka z Wilna



   Rodziłam w Wilnie, dawno, bo 25 lat temu. Poród przebiegał normalnie, tak jak wszystkie. Z obsługi medycznej jestem zadowolona. Myślę, że teraz rodzi się tak samo jak kiedyś. Jestem pielęgniarką, więc z mojego punktu widzenia wygląda to normalnie - jedne kobiety płaczą, inne krzyczą...

Lidia Kosmala
informatyk



   Poród przebiegał dobrze, to jest już moje drugie dziecko. Obydwoje dzieci urodziłam naturalnie. Kiedyś było inaczej niż teraz, ale też dobrze. Zmienił się cały personel szpitala. Słyszałam, że teraz na oddziale jest jeszcze lepiej i ciągle się coś poprawia. Nie chciałabym rodzić przez "cesarkę"; dziecko było dobrze ułożone, więc wszystko przebiegło pomyślnie. Nie chciałam też, żeby mąż był przy porodzie, nie jestem przekonana, czy jest to właściwe, był jednak przy mnie do ostatnich "bólów". O tym, że już urodziłam, dowiedział się od lekarzy.

Maria Wawrzyniak
handlowiec



   Z obsługi medycznej jestem zadowolona. Rodziłam 17 lat temu, bez cesarki, siłami natury. Kiedyś były większe obostrzenia, nie można było wejść na oddział, a teraz w każdej chwili można przyjść i zobaczyć dziecko. I to na pewno jest ważne dla kobiety, że po porodzie może mieć kontakt z bliskimi. Jeżeli mąż chce być przy porodzie, to nie widzę żadnych przeszkód, by tak nie było. Gdybym miała teraz zdecydować i byłoby to możliwe, to też wolałabym rodzić naturalnie.

Anna Śledzińska
księgowa



   Moją córkę rodziłam w Sycowie. Nie był to najgorszy poród, trwał osiem godzin, inne kobiety rodziły dłużej. Wtedy, na szczęście, dzieci mogły być już przy matkach zaraz po porodzie. Miałam dobrą opiekę medyczną. Cały czas był przy mnie lekarz i położna. Teraz przy porodzie może być mąż lub inna bliska osoba. Wydaje mi się, że jest to dobre rozwiązanie - kobieta czuje się lepiej, gdy ma przy sobie kogoś bliskiego. My z mężem nie rozmawialiśmy na ten temat, ponieważ wtedy nie było takiej możliwości, mógł tylko przyjść i widzieć się ze mną. Dziecko zobaczył "przez szybkę". Nie wiem, czy jest wielka różnica pomiędzy rodzeniem kiedyś, a teraz. Wydaje mi się, że obecnie opieka może jest trochę gorsza niż kiedyś, tak słyszałam, Ale przecież różne są szpitale, różni są lekarze. Dużo zależy od tego, czy pacjentka leczy się prywatnie. Ja nie mam powodów, aby narzekać.

Maria Ligenza
krawcowa (tuż po porodzie)



   Z przebiegu porodu jestem zadowolona. To jest już moje piąte dziecko, wszystko się bardzo szybko potoczyło. Urodziłam jeszcze szybciej niż poprzednie dzieci. Była przy mnie doktor Skibińska; z opieki pielęgniarek też jestem zadowolona. Myślę, że nawet gdybym mogła wybierać, to zawsze wybrałabym poród naturalny. Mąż może jest potrzebny przy porodzie, ale mój jakoś nie bardzo chciał.

Rozmawiał: A. Sikora
Fot. K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">