Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 36


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





DOŻYNKI - CZAS DZIĘKCZYNIENIA I RADOŚCI

    Jest taki dzień w roku, gdy w Niedźwiedziu rozbrzmiewa zabawa i śpiew. To dzień dożynek - czas radości i dziękczynienia za udane żniwa. Tegoroczna uroczystość, która przypadła w ostatnią niedzielę sierpnia, była gminnym i parafialnym świętem plonów. Stąd obecność przedstawicieli władz powiatu, gminy Ostrzeszów, organizacji wiejskich i licznych delegacji. Dożynki to przede wszystkim święto rolników. To przecież ich trud zawarty w ziarnie zboża codziennie bierzemy do ręki w postaci pajdy chleba.










    O tajemnicy ziemi, która nas karmi, odpowiedzialności za dary z niej otrzymane, oraz ciężkiej pracy na roli mówił kaznodzieja podczas mszy dziękczynnej, tradycyjnie stanowiącej początek dożynkowych uroczystości. Po jej zakończeniu barwny korowód prowadzony przez orkiestrę "Znad Orli" udał się na plac za kościołem, by tam kontynuować to radosne świętowanie. Atrakcji, jak zawsze, nie brakowało. Pomysłowość organizatorów z księdzem proboszczem Kazimierzem Brdękiem na czele jeszcze raz zaskoczyła wszystkich. Do konkursu wiosek tym razem przystąpiło osiem drużyn. Rywalizacja wzbudziła wiele emocji. Przeciąganie liny, rzut kaloszem do beczki, transport jajek czy konkurs wiedzy o mieście i gminie - bawiły i trzymały w napięciu. Najlepsze okazały się Kozły, najmniejsza wieś, lecz najwszechstronniejsza w konkursowych zmaganiach. I choć wywalczony puchar chwilowo fundatorom gdzieś się zawieruszył, nie pomniejszyło to radości zwycięzców. Tej radości i podziwu nie brakowało też wśród najmłodszej widowni, która z zaciekawieniem obserwowała pokazy iluzjonisty Andrzeja, chętnie próbując własnych sił w czarodziejskich sztuczkach. Bawił klaun, kusząc co chwila słodyczami. Niesamowitą frajdę dzieciakom sprawiały zjazdy po linie. W długiej kolejce oczekiwały, aby wspiąć się na przykościelną brzozę, a stamtąd po linie zjechać w dół. Oczywiście wszystko zostało właściwie zabezpieczone, dlatego rodzice bez obaw o swoje pociechy mogli smakować wyśmienite ciasto lub zakupić losy loterii fantowej. O dziwo i tu chętnych było wielu, może dlatego, że ofiarność darczyńców okazała się duża, co zaowocowało licznymi i cennymi nagrodami (m.in. lodówka). Długo by jeszcze wspominać o tym, co działo się tego dnia w Niedźwiedziu - muzyczne występy, konkursy i zabawy. Podobnie jak ziemi nie da się oszukać, a jej plon daje prawdziwe świadectwo gospodarzom, tak tłumy wspaniale bawiących się ludzi podczas dożynek w Niedźwiedziu mogą być powodem dumy i radości organizatorów. Pamiętając o mile spędzonych chwilach podczas tej uroczystości, dobrze byłoby też zapamiętać, czym jest dla nas chleb, o szacunku dla niego i o tym, że w życiu nie tylko chlebem, ale i sercem trzeba się dzielić.

Włodzimierz Juszczak


    W czasie trwania gminno-parafialnych dożynek w Niedźwiedziu zaszczytne funkcje starościny i starosty pełnili:


    Elżbieta KOŁODZIEJ ze wsi Niedźwiedź, matka dwojga dzieci. Wraz z mężem prowadzi 30 ha gospodarstwo wyposażone we wszystkie niezbędne maszyny rolnicze. Posiada 30 sztuk bydła, w tym 14 krów mlecznych, 4 lochy i prosięta przeznaczone do dalszej hodowli. Jest znana we wsi z pracowitości, życzliwości i służenia innym pomocą.
    Marian ADAMSKI mieszka we wsi Zajączki. Liczy 43 lata. Ma dwóch synów i tyle samo córek. Wspólnie z żoną gospodaruje na 50 ha ziemi. Dzięki starannej agrotechnice, mimo niskiej klasy gleby osiąga dobre plony. Hoduje bydło mleczne i trzodę chlewną. Z zainteresowań pozarolniczych trzeba wymienić sport. W swoim środowisku znany jest z sumienności i pracowitości oraz życzliwego podejścia do ludzi.

1994 - 2007 © Borkow

ostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">