Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 51


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Wspomnienia zakopiańskie (1)

    Niewielu chyba jest mieszkańców Ostrzeszowa i okolic, którzy chociażby raz w życiu nie byli w Zakopanem, nie podziwiali z Krupówek czy Gubałówki wspaniałej panoramy Tatr od Hawrania w Tatrach Bielskich po Orobis - tę w Tatrach Zachodnich.
    Chciałbym tym wszystkim, szczególnie uczniom Szkoły Podstawowej nr 1 w Ostrzeszowie, Szkoły Podstawowej w Niedźwiedziu, a także ich opiekunom i nauczycielom przypomnieć w cyklu artykułów ich, być może, pierwsze spotkanie z Tatrami.


    Od siebie - po raz pierwszy zobaczyłem Tatry w roku 1969, kiedy to pod kierownictwem p. Zdzisława Berycha, dyrektora SP w Niedźwiedziu, górala z Kościeliska, pojechałem na wycieczkę szkolną tradycyjnym szlakiem Kraków - Wieliczka - Zakopane. Przyznaję, że kiedy zobaczyłem z okien pociągu panoramę Tatr, do dzisiaj jestem "Tatrami urzeczony".
    Nie zapomnę chwili wzruszenia i p. Berycha, który zobaczywszy ośnieżone już wtedy szczyty, uronił łzę. Kiedy później zapytałem go, dlaczego opuścił Podhale i zamieszkał w nizinnej Wielkopolsce, odparł tak jak w znanej powszechnie piosence: " ...dla chleba, panie, dla chleba".
    Pochodził ze znanej na Podhalu rodziny. Jego starszy brat Władysław, przed wojną znakomity biegacz narciarski, został rozstrzelany w roku 1939 na cmentarzu zakopiańskim za posiadanie broni. Młodszy brat Leszek był cenionym polonistą i anglistą. Uczył m. in. w Liceum Sztuk Plastycznych razem z założycielem tej szkoły znanym wychowawcą i nauczycielem Antonim Kenarem.
    Z pierwszej mojej wyprawy w Tatry pozostało we mnie nie tylko zauroczenie górami, ale i pasja prowadzenia tam moich uczniów. Towarzyszami tych wypraw byli najczęściej: Z. Stobrała (ps. "pan Różiczka"), G. Grabowska, A. Dembska, M. Łopata, A. Miądowicz, J. Paprzycki i wielu, wielu uczniów, dziś ludzi dorosłych, którzy spotykając mnie, wspominają nie tylko lata nauki, ale i wycieczki, w których brali udział. Niektórzy z nich mówią, że zostali przeze mnie "Tatrami zarażeni".


    Z pierwszej wycieczki posiadam w moich zbiorach tylko zdjęcie z Wieliczki z roku 1969. Starszy pan w środku zdjęcia to właśnie p. Z. Berych. Obok mnie siedzi, zawsze miła i uśmiechnięta p. Krystyna Rozwora, dziś mieszkanka Ostrzeszowa, kiedyś uczennica w Niedźwiedziu. Innych, mimo upływu czasu do dziś pamiętam. Są tam: Róża, Halinka, Krysia, Witek, Zygmunt i inni. Pisząc o licznych wycieczkach, postaram się przytoczyć przygody, jakie nas spotkały czasem dramatyczne, częściej wesołe.
    Każdy mój skromny artykulik postaram się ubarwić jakąś "góralską gadką".
    Na dzisiaj: Turysta z nizin zapytany przez górala, jak mu się w Zakopanem podoba, odparł - ładnie, panie gazdo, ale góry mi wszystko zasłaniają".

Jacek Pisulla


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">