Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 05


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Zrobić, postawić na półce i cieszyć oczy

    Niewielu jest chyba na świecie mężczyzn, którzy na pewnym etapie swojego życia nie przeżywaliby fascynacji lotnictwem. W większości przypadków z czasem to przemija, ale bywa też, że na długo pozostaje czymś niezwykle istotnym. Potwierdza to wystawa pt. "Modele pod niebem" otwarta 23 stycznia w Muzeum Regionalnym w Ostrzeszowie. Zgromadzono na niej ponad 100 wiernych replik samolotów wykonanych przez Michała Błocha i Zenona Zawadzkiego. Obaj panowie oddają się tej pasji już od ponad 20 lat.


    Otwarcie ekspozycji zaszczycił swoją obecnością człowiek, który za sterami niektórych z zaprezentowanych maszyn stoczył wiele niebezpiecznych, podniebnych potyczek podczas II wojny światowej, najmłodszy stażem Honorowy Obywatel Ostrzeszowa, pułkownik lotnictwa Jan Maliński.
    Praktycznie wszystkie z modeli wykonane zostały w skali 1 : 72, dzięki czemu, patrząc na nie, widzimy jednocześnie różnice wielkościowe pomiędzy wersjami oryginalnymi. Z. Zawadzki swój pierwszy samolot skleił w wieku 6 lat. Był to "Łoś".
    -Każdy samolot, który leciał, był przeze mnie pilnie obserwowany - wyznaje - Zawsze miałem nadzieję, że wyląduje gdzieś koło mnie.
    Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza stworzył ok. 200 replik, z czego na ekspozycję trafiło 70. Na wykonanie jednej potrzebował od miesiąca do ponad roku. Przestaje to jednak dziwić, kiedy weźmie się pod uwagę, że nierzadko sam miniaturowy silnik składa się z blisko 200 elementów! W kręgu zainteresowań p. Zenona znajdują się samoloty opuszczające fabryki od roku 1935 do współczesności. Za sobą ma on już etap sklejania modeli w oparciu jedynie o części znajdujące się w pudełku.
    -Każdy model zostaje przerobiony. Jest tzw. waloryzacja. Tradycyjne elementy wtryskowe zastępuje się fototrawionymi (blaszki, odlewy żywiczne), które ładnie się komponują i odzwierciedlają szczegóły budowy.
    Aktualnie Z. Zawadzki nie bierze nawet pod uwagę możliwości zarzucenia swego hobby.


    -Nie jestem w stanie np. sprzedać komuś modelu. Za dużo uczuć na niego przelałem.
     Obecnie ostrzeszowski modelarz pracuje nad repliką niemieckiego "Junkersa 88", w całości wykonywaną z żywicy.
    Dla M. Błocha punktem wyjścia stało się zainteresowanie historią. Stąd też rozpoczęcie prac przy każdym swoim modelu poprzedza zgromadzeniem bogatej dokumentacji dotyczącej pierwowzoru. Trwa to nawet kilka miesięcy. Głównym celem p. Michała jest teraz wykonanie replik wszystkich samolotów biorących udział w bitwie o Pearl Harbour. Na wystawie zaprezentował ok. 40 swoich prac. Nie krył, że przygotowania do tego przedsięwzięcia wiązały się dla niego z niemałym stresem.
    -Jak ktoś obcy chwyta mój model, to aż serce mi drży.
    Zarówno on, jak i pan Zenon liczą, że w ich ślady pójdą dzieci. Mają zresztą podstawy, by tak sądzić. M. Błoch pokazał na uroczystości pierwsze efekty pracy swojej córeczki, a Z. Zawadzki zapewniał, że jego synek aż rwie się do pomocy tacie.
     Serdecznie zapraszamy do odwiedzin ostrzeszowskiego Muzeum. Szansa obejrzenia tylu modeli na raz może się już nie powtórzyć. Publiczne prezentacje swojego dorobku nie są bowiem najważniejsze dla naszych modelarzy..
    -Nas to nie pociąga. Nas pociąga zrobienie modelu, postawienie go na półce i cieszenie oczu - zapewnia M. Błoch.

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">