Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 16


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





CROSS NA BOCZNYM TORZE: 41 Cross Ostrzeszowski


    Co roku, w którąś z wiosennych niedziel w Ostrzeszowie odbywa się wielkie bieganie. W 2004r. hucznym jubileuszem podsumowano dotychczasowe crossy, w minioną niedzielę 17 kwietnia, zawodami, które śmiało można nazwać "nowym otwarciem", zainaugurowano drugą czterdziestkę. Do takiej nazwy upoważnia nowa formuła tegorocznego crossu, a przede wszystkim jego nowe usytuowanie. Nowość zawsze niesie obawy przed nieznanym, których nie brakowało i tu - tak wśród organizatorów, jak i kibiców. Jednakże w miarę rozgrywania zawodów sceptycyzm ustępował przekonaniu, że i na nowym miejscu, bądź jak chcą inni - na bocznym torze, potrafi sprawnie działać machina ostrzeszowskich crossów, a sympatycy biegania mają okazję doznać nowych wrażeń.
    Zaczęło się jednak tradycyjnie, po staremu, na stadionie miejskim im. Kusocińskiego. Tam burmistrz Wabnic powitał ostrzeszowian, wciągnięto flagę na maszt, a delegacja sportowców zapaliła znicz ogniem przyniesionym z Palmir przez sztafetę z Wysocka Wielkiego... Ale ceremoniał otwarcia zawierał jeden nowy, smutny motyw - wspomnienie o zmarłym 4 lutego Jerzym Maklesie. Trudno było nie zauważyć braku współtwórcy ostrzeszowskiego crossu. Wzruszający był to moment, kiedy tysiąc osób obecnych na stadionie zamarło w bezruchu, wsłuchując się w graną na trąbce melodię "Cisza", zaś delegacje harcerskie udały się na cmentarz, aby na grobie J. Maklesa, a także Cz. Stawickiego, również związanego z crossem, złożyć wiązanki kwiatów.


Z górki i Daniel Pawlak mknie do mety po zwycięstwo

    Pewne novum stanowiło także nagrodzenie statuetkami wyróżniających się w ubiegłym roku sportowców z naszego terenu. Zwieńczeniem uroczystości otwarcia był przemarsz ekip biorących udział w zawodach. Defiladę sportowców zamykała drużyna gospodarzy - Ostrzeszowa, zaś na samym końcu przygrywając wszystkim, maszerowała Powiatowa Orkiestra Dęta, po raz pierwszy prezentując się w nowych, elegancko skrojonych, granatowych uniformach.
    Kwadrans przed 12.00 rozpoczęły się sportowe zmagania. Już pierwsze biegi stanowiły spore organizacyjne wyzwanie, gdyż startowało w nich blisko 200 uczestników. Zarówno te biegi z udziałem dzieci ze szkół podstawowych, jak też kolejne, potwierdziły sprawność ekip obsługujących metę, ale pozwoliły również zauważyć mankamenty. Jednym z nich była zbyt mała odległość między metą a ustawionym z barierek tunelem, w który wchodzili kończący bieg zawodnicy. Bywało, że niektórzy nie mieli okazji dobiec do mety, gdyż już przed linią trzeba było ustawiać szpaler. Wydaje się też, że finisz biegu mógł być nieco bliżej trybuny, zaś gdyby podium stało w innym miejscu, zapewne ozdabiające podest reklamy nie przysłaniałyby fragmentu rywalizacji na ostatniej prostej. Ale i tak ze zbudowanej na tę okoliczność trybuny można było zobaczyć spory kawałek tras, które na piaszczystych, crossowych terenach tworzyły barwne, pulsujące ruchem serpentyny. Kto miał lepszy wzrok, mógł nawet obserwować, jak biegacze zmagają się z podbiegiem pod górkę, usypaną z myślą o crossie. Zaś na wprost miało się jak na dłoni linię startu, z której co kilka minut grupy młodzieży szeroką ławą wyruszały w bój.


    Trzeba przyznać zwolennikom nowych tras, że sympatycy biegania mieli tutaj dobrą okazję obserwacji zmagań, niemal współuczestniczenia w rywalizacji sportowców. Opinię tę podzielało wielu sympatyków biegania (patrz sonda). Kogo zaś same biegi nie interesowały, mógł, korzystając z kwietniowego słońca, chociaż uczestniczyć w niedzielnym pikniku z przełajami w tle. Wydaje się, że wielu tak właśnie uczyniło, zjawiając się wokół przełajowych tras całymi rodzinami. Szkoda, że zbudowana na cross trybuna mogła pomieścić niezbyt wielu ostrzeszowian, a i tak gros miejsc zostało zarezerwowanych dla oficjeli. Wśród gości znaleźli się także olimpijczycy sprzed lat: kajakarz Marek Łbik i zapaśnik Waldemar Stecyk. Z crossowych atrakcji największym wzięciem cieszyła się loteria. Główną nagrodę wylosowała p. Maria Jakowczyk z Ostrowa, która przyjechała tutaj dopingować męża startującego w półmaratonie. Mąż wypadł średnio, za to p. Maria wygrała... rower.


Najmłodszy zwycięzca Tomek Łukasiewicz w rozmowe z Henrykiem Urbasiem

    Pisząc o 41. Crossie Ostrzeszowskim, nie sposób pominąć tego co najważniejsze - sportowej rywalizacji. Odbywała się ona w ponad 20 biegach na dystansach od 1200 m do 21 km. Ten najdłuższy tzw. cross-maraton wygrał zawodnik "Oleśniczanki" - Tomasz Wilczyński. W ramach crossu rozegrano mistrzostwa województwa szkół podstawowych oraz szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Odbyły się także X Mistrzostwa Polski PTSS "Sprawni Razem", a także Mistrzostwa Polski Nauczycieli (szkoda, że z symbolicznym udziałem osób z naszego powiatu). Jako powiat dość średnio wypadliśmy w ogólnych klasyfikacjach drużynowych, o których decydowały punkty zdobyte w poszczególnych biegach. W klasyfikacji szkół podstawowych na wysokim 3. miejscu uplasowała się SP Grabów, a na 5. - SP nr 1 Ostrzeszów. Najlepszymi okazali się uczniowie SP Żerków, zwyciężając też w klasyfikacji gimnazjów. Tutaj z naszego powiatu miejsca w pierwszej dziesiątce zdobyły Kraszewice (4), Doruchów (6) i Siedlików (7). Wśród szkół ponadgimnazjalnych 3. miejsce zajął ZS nr 1 Ostrzeszów, a tuż za nim I LO Ostrzeszów. Sukces odniosły szkoły kępińskie. Dość krótka jest lista naszych biegaczy plasujących się w 10, a na niektórych dystansach próżno by ich szukać nawet znacznie niżej. Powinno to dać trochę do myślenia pracującym z biegaczami trenerom i nauczycielom z naszego powiatu. Na szczęście w kilku biegach i do naszych uśmiechnęło się słońce. Do grona zwycięzców należeli: młodziutki Tomek Łukasiewicz, jego starszy kolega Daniel Pawlak i weteran ostrzeszowskich biegów Marian Świtoń, który podobnie jak pozostali uczestnicy biegu open, swój start dedykował zmarłemu Jerzemu Maklesowi. Można przypuszczać, że twórca ostrzeszowskich crossów z życzliwością spoglądał na swych wychowanków i na tegoroczną rywalizację, która choć rozgrywana trochę na uboczu, również dostarczyła wielu sportowych wrażeń.

ZAWODNICY Z POWIATU OSTRZESZOWSKIEGO PLASUJĄCY SIĘ
W PIERWSZEJ 10 POSZCZEGÓLNYCH BIEGÓW

1200 m - dz. kl. V
    9. Justyna Olejnik (SP Rogaszyce)

1200 m - chł. kl. V
    1. Tomasz ŁUKASIEWICZ (SP nr 3 Ostrzeszów)
    5. Przemysław Tomczyk (SP Parzynów)
    9. Adrian Zmyślony (SP Grabów)

1200 m - dz. kl VI
    4. Marlena Nawrot (SP Olszyna)
    9. Paulina Dembska (SP Niedźwiedź)

1500 m - chł. kl. I-II gimn.
    2. Wojciech JAROSZ (Mikstat)
    4. Patryk Jędrowiak (nr 2 Ostrzeszów)

1500 m - dz. kl. III gimn. i I ponadgimn.
    5. Alicja Adamczewska (Orkan Ostrzeszów)

2000 m - chł. kl. III gimn. i I ponadgimn.
    1. Daniel PAWLAK (ZS nr 2 Ostrzeszów)

3000 m - chł. kl. II i III ponadgimn.
    6. Łukasz Ślak (I LO Ostrzeszów)

2000 m - nauczycielki do 35 lat
    3. Ewa MOSKWA (SP Mąkoszyce)
    5. Anna Jędrzejewska (SP nr 1 Ostrzeszów)

1200 m - weterani pow. 40 lat
    1. Marian ŚWITOŃ (LKS "Sokół" Bukownica)

21000 m - cross-maraton
    9. Włodzimierz Juszczak (Ostrzeszów)

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

.pl/cgi-bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">