Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 16


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Cross w nowej formule

WIESŁAW BIAŁCZYK
monter rusztowań



   Mogę powiedzieć, że tutaj widać więcej. Przedtem tylko widziało się przebiegających po starcie i wbiegających na metę, a tutaj można zobaczyć dużą część biegów, przynajmniej tych krótkich dystansów. Trasy są ładnie zrobione, myślę, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej i zbudowane zostaną większe trybuny, by więcej kibiców mogło obejrzeć zawody. Myślę, że ta pierwsza próba bardzo dobrze wypadła. Chciałbym, żeby nadal tutaj rozgrywano crossy i przez to więcej ludzi na całej trasie będzie mogło oklaskiwać zawodników. Ponieważ mieszkam w Ostrzeszowie, to praktycznie co roku jestem na crossach. To duża impreza znana w całej Polsce. Taki biegów i tego typu imprez powinno być w Ostrzeszowie jeszcze więcej, bo widać, że mamy kluby, w których biegacze osiągają sukcesy w kraju i za granicą. Crossy niech pozostaną w tym miejscu, a na stadionie niech są organizowane mecze czy biegi na tartanie, np. mistrzostwa juniorów albo nawet seniorów LA. Chętnie poszedłbym na taką imprezę, tym bardziej że mamy bardzo ładny stadion.

ULLA NEUBAUER
Związek Sportowców LC Hansa Stuhr



   Trzeci raz jestem w Ostrzeszowie. Jesteśmy zachwyceni tą imprezą i na przestrzeni tych trzech lat, kiedy tu przyjeżdżamy, wydaje się, że jest ona coraz lepsza. Uważam, że to miejsce jest lepsze do rozgrywania crossów. Można powiedzieć, że dla obserwatorów było tutaj mniej wygodnie, ale przychodząc na zawody, nie oczekuję szczególnych wygód. Ważne są warunki techniczne dla biegaczy, które sprawiają, że właśnie tutaj może się odbyć ta impreza. W Niemczech zawody crossowe odbywają się również w terenie, co przez biegaczy jest oceniane bardzo pozytywnie. Niełatwo jest mi porównać zawody rozgrywane u nas z Crossem Ostrzeszowskim. Te nasze są organizowane na mniejszą skalę, a w Ostrzeszowie biegi mają większą rangę.

EWA ŚWIERCZYŃSKA
nauczycielka



   Nie mam porównania odnośnie poprzednich crossów, gdyż tak się składa, że jestem tu po raz pierwszy i po raz pierwszy startowałam w biegu nauczycieli. Ze względu na piaszczystą trasę oraz podbiegi pod górę bieg był trudny. Bardzo dobrze zorganizowane zawody, w każdym miejscu trasy obstawione przez sędziów wskazujących kierunek. Moim zdaniem cross jest organizowany na bardzo wysokim poziomie. W tym roku byłam tutaj sama, niejako przecierając szlaki, ale niewykluczone, że w latach następnych przywiozę z sobą grupę młodzieży szkolnej z Oleśnicy. Nie widzę tu żadnych mankamentów ani uchybień, więc nie mogę niczego doradzać organizatorom, nic bym nie zmieniała.

ANDRZEJ TOBOŁA
stolarz



   Wydaje mi się, że tak przygotowane trasy i trybuna spełniły swoją rolę. Jest to chyba dobry pomysł, będąc tutaj na trybunie, mogę patrzeć na trasy biegowe, na górki, po których biegają zawodnicy. Jedynie parę drzew i niezbyt dobrze ustawione rusztowanie z podium dla zawodników zasłaniają wbiegających już na ostatnią prostą, co przeszkadza w oglądaniu finiszu, ale te mankamenty można poprawić. Z kolei na dotychczasowym stadionie mogłoby dojść do zniszczenia tartanowej bieżni, zaś pokrycie czymś tartanu wiązałoby się z kosztami. Od 20 lat regularnie oglądam crossy i zmiany odbieram pozytywnie. Tam może była większa trybuna dla publiczności, ale muszę przyznać, że ta też nie jest do końca zajęta, szczególnie w drugiej części zawodów. Pogoda w tym roku również dopisała, a bywało z nią różnie w ostatnich latach.

JÓZEF BURY
trener



   Organizatorzy włożyli duży wysiłek, żeby ten cross się udał. Można powiedzieć, że strach miał wielkie oczy, bo obawialiśmy się szczególnie tych początkowych biegów, w których startowało bardzo dużo młodzieży szkolnej. Jakoś szczęśliwie przeżyliśmy ten 41. cross. Myślę, że następne będą jeszcze lepsze. Co do miejsca, nie jestem pewien, czy będą również tu rozgrywane. Stadion ma ten walor, że są długie trybuny, ludzie mogą wygodnie obserwować, a tutaj jest to ograniczone. Tylko tam trzeba by było zabezpieczyć bieżnię tartanową i część boiska, żeby nie zniszczyć tego co jest zrobione. Do przyszłego komitetu organizacyjnego będzie należeć decyzja, która już w tym roku powinna zapaść. Ponieważ byłem przy mecie zauważyłem, że linia powinna być nieco wcześniej, by biegacze mogli spokojnie wyhamować i wbiec między płotki. Podsumowując powiem - baliśmy się mocno, a jednak wypadło dobrze. Najważniejsze, że bez wypadków i bez pomyłek na mecie, a to bardzo ważne. Chyba Jurek, tam na górze cieszy się, że pogoda dopisała i ten cross się udał.

Rozmawiał: K. Juszczak
Fot. K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">