Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 21


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





PUŁAPKI emocji

    Czy dobrze siebie znamy? Czy wiemy, jakimi ludźmi jesteśmy? Gdyby ktoś zapytał: "co czujesz?", czy umielibyśmy odpowiedzieć? Wydaje się nam, że tak. Któż bowiem lepiej znać nas może od nas samych? A jednak...
    Grupę mężczyzn proszono, by przeszła przez most wiszący nad przepaścią. Po wykonaniu tego zadania podchodziła do nich kobieta i robiła z nimi wywiad. Następnie pytano ich, czy ta kobieta się im podobała. Odpowiadali, że była bardzo seksowna. I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że ta sama kobieta, zadająca identyczne pytania wcale nie wydawała się taka atrakcyjna mężczyznom, którzy nie przechodzili wcześniej przez most ani nie wykonywali innego niebezpiecznego zadania.
    Jak to wytłumaczyć? Otóż w tej sytuacji mężczyźni mylnie rozumieją przyczyny swojego pobudzenia - przejście przez niebezpieczny most wywołuje u nich wiele różnych emocji, między innymi podniecenie. I gdy właśnie wtedy podchodzi do nich kobieta, zdaje się im, że to ona jest jego przyczyną.
    Zdarzeń, w których błędnie tłumaczymy sobie własne emocje, jest w życiu wiele. Przytoczę na dowód trzy przykłady:
    Jeśli mężczyzna zobaczy kobietę w czerwonej sukni - będzie mu się ona wydawała o wiele bardziej atrakcyjna niż wtedy, gdy ta sama kobieta będzie ubrana w suknię identycznego kroju, ale niebieskiego koloru. Otóż kolor czerwony wywołuje ogólne uczucie pobudzenia, kojarzy się bowiem z ogniem, krwią, seksem, a samo wpatrywanie się weń wywołuje odpowiednie reakcje fizjologiczne. Jednak mężczyzna będzie myśleć, że pobudza go kobieta, a nie kolor jej sukni.
    Albo: wracamy z pracy zmęczeni, po niezbyt dobrym dniu, w dodatku jest dzisiaj strasznie gorąco (w takiej sytuacji będziemy skłonni do agresji), a w domu okazuje się, że dziecko znowu np. nie wyniosło śmieci albo ma bałagan w pokoju - tego dnia będziemy szczególnie przykrzy dla naszego dziecka. Możemy jednak nie zdawać sobie sprawy z tego, że na naszą złość wpływa okropny upał - raczej myślimy, że nasze dziecko jest dzisiaj wyjątkowo nieznośne.
    Badania nad reklamą pokazują, że najbardziej podobają się nam produkty, które umieszczone są w prawej części naszego pola widzenia. Na przykład gdy ułożymy cztery identyczne pary rajstop obok siebie i poprosimy, by kobiety wybrały którąś z tych par, to okaże się, że większość weźmie rajstopy leżące najbardziej po prawej stronie. Eksperymentatorzy wiedzą, że decyzja kobiet jest uzależniona w tym przypadku od miejsca, w którym te rajstopy leżą. Jednak kobiety biorące udział w eksperymencie nie zdają sobie z tego sprawy - taka banalna przyczyna ich decyzji nie przychodzi im po prostu do głowy.
    Mimo to, gdy proszono je, by wyjaśniły dlaczego wybrały akurat tę, a nie inną parę - kobiety łatwo "zmyślały" różne przyczyny. Na przykład: "bo ta para wygląda na solidniejszą", "ta jest ładniejsza", "ma nieco inny odcień", "reszta wygląda na używane" i tak dalej.
    Powody naszych zachowań i nastrojów są dla nas samych często niezrozumiałe (taka jest natura naszej psychiki). Jednocześnie pragniemy rozumieć, dlaczego czujemy to, co czujemy - daje nam to poczucie kontroli nad własnymi emocjami. Dlatego wymyślamy na własne potrzeby różne teorie, które tłumaczą powstawanie naszych emocji: na przykład "deszcz wywołuje depresję", "kawa polepsza humor" itd. Jednak te miniteorie mogą prowadzić nas na manowce - zaczynamy bowiem wierzyć, że nasz humor jest uzależniony od pogody, od dnia tygodnia albo od "sił kosmicznych". Gdy w to uwierzymy, pogoda i dzień tygodnia rzeczywiście w pewnym stopniu zaczyna wywoływać w nas dany nastrój.

Marcin Florkowski - psycholog


1994 - 2007 © Borkow

zeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">