Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 48


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





MAMONA cz.2

    Nazwa "moneta" wywodzi się z Rzymu, powstała od przydomka bogini Junony, zwanej Monetą, w której świątyni mieściła się najdawniejsza mennica rzymska. Znaleziska tych monet koncentrują się głównie na pasie tzw. szlaku bursztynowego, a więc i na Ziemi Ostrzeszowskiej. Monety, denary były bite głównie ze srebra, w okresie późniejszym (III w.) zaczęto stosować domieszkę miedzi, wykorzystywano też brąz. Denary nosiły z reguły różne wyobrażenie plastyczne: wizerunki głów, popiersi, całych postaci władców lub świętych, rysunki budowli (przeważnie sakralnych), symboli religijnych, np. krzyży. Stemple zawierały też napisy. Później pojawia się także symbolika świecka. Charakterystyczną cechą monet arabskich były tylko napisy, brak zaś wyobrażeń plastycznych - tego zabraniał Koran. Napisy na stemplach były obszerne, np. "Nie ma Boga oprócz Allacha jedynego, nie ma on towarzysza."
    Przywożone początkowo na Słowiańszczyznę monety traktowano przede wszystkim jako surowiec do wyrobu ozdób czy innych przedmiotów, a nie jako miernik lub środek przechowywania wartości. Stąd tych najstarszych monet nie zachowało się wiele. Pierwsze monety polskie - denary, wybito na rozkaz księcia Mieszka I pod koniec X w. Zasadniczą przeszkodą w rozwoju naszego mennictwa był brak złóż srebra. Na denarach Mieszka I umieszczano wyobrażenie świątyni, krzyże oraz napis MISICO. Najdawniejszy ze znanych dziś zapisów nazwy POLSKA, choć po łacinie, zachował się na monetach bitych przez B. Chrobrego ok. 1000 r. - są więc te monety bezpośrednim dokumentem pisanym. Jedną z najsłynniejszych monet jest denar Chrobrego z napisem GNEZDUN CIVITAS (Miasto Gniezno) i ROLIZAUS (zniekształcone imię Bolesław) oraz wizerunkiem głowy władcy. Rodzime grosze pojawiły się za rządów Kazimierza Wielkiego, z łacińskim napisem KAZIMIERZ PIERWSZY. KRÓL POLSKI.


    Wracając do fałszerstw - już u schyłku XIw. trafiały się w Polsce fałszowane denary, wykonane z ołowiu lub miedzi pokrytej cienką warstwą srebra. Aby sprawdzić jakość pieniążków, nacinano je ostrym narzędziem lub po prostu nagryzano. A więc jak stara jest historia pieniądza, tak stare są zakusy i sposoby jego fałszowania, robienie z pieniędzy niewłaściwego użytku. Na przykład B. Chrobry w 1007 r. "słowem i pieniędzmi" namawiał m.in. Wieletów i Wolinian do akcji przeciw Henrykowi II.
    Korzystając z tego, że Ostrzeszów leży na wspomnianym szlaku bursztynowym i że mamy zabytki z czasów Kazimierza Wielkiego, podczas wszelkich wykopów spodziewajmy się zawsze skarbu niekoniecznie tego złotego czy srebrnego. A takie przypadki się zdarzają, o czym już na naszych łamach donosiliśmy.
    Muzeum Regionalne im. Władysława Golusa w Ostrzeszowie dysponuje zbiorem numizmatycznym w postaci monet, banknotów, medali i papierów wartościowych - w sumie ok. 1300 egzemplarzy. Nie ma tu jakichś szczególnych "skarbów", ale jest na co popatrzeć; chociażby pobieżne przejrzenie zajmuje trochę czasu. Najciekawsze, jak zwykle, są monety, te najstarsze. Są tu więc pieniądze nie tylko polskie, ale z innych krajów europejskich. Z 1546r. jest okazały srebrny talar cesarski (Niemcy), talar hiszpański z 1656r., szeląg litewski z 1660, szóstak (6 groszy) z 1686, talar niderlandzki z 1707, trojaki koronne, tynfy polskie i warszawskie, duńskie öre i francuskie centymy z dziurką w środku, fenigi z Wolnego Miasta Gdańsk (Freie Stadt Dancig) z okresu międzywojennego. Wśród banknotów szczególną uwagę zwracają te wielkie, jak np. marki polskie z r. 1919 o wymiarach 21,5x13,7 cm. Widnieje na nich taki napis: "Kto podrabia lub fałszuje bilety Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej albo puszcza w obieg podrobione lub fałszowane bilety, podlega karze ciężkiego więzienia." Przydałoby się coś takiego i dziś!
    "Muzeum pozyskuje swe eksponaty głównie poprzez darowizny - najwięcej numizmatów przekazał ostrzeszowianin Władysław Golus, od tego bierze początek nasz numizmatyczny zbiór" - powiedziała M. Rzepecka, kierowniczka Muzeum.
    Zacząłem swój wywód o pieniądzach fragmentem ze znanej piosenki i tak też go zakończę: "Pieniądze szczęścia nie dają być może, lecz kufereczek stóweczek daj, Boże".
    Pamiętajmy jednak, aby nie były one naszym jedynym celem, aby nie zaślepiały nas, jak jakaś mamona.

Ryszard Pala


1994 - 2007 © Borkow

zeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">