Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 50


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





PRZEDREPTALI 15 LAT!

    Już 15 lat wędrują po drogach i bezdrożach pięknej ziemi ostrzeszowskiej dzielni DREPTUSIE. Ale nie tylko tutaj, chyba nie ma ważniejszych szlaków w Beskidach, Tatrach czy Karkonoszach, gdzie nie stanęłyby stopy ostrzeszowskich wędrowców. Działający pod opieką Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Młodzieżowy Klub "Dreptusie" obchodził przed tygodniem swe 15. urodziny. Jak to przy okazji rocznic bywa, nie zabrakło gratulacji od przyjaciół i przedstawicieli władz, dyplomów, upominków, a nawet okolicznościowego tortu. Przede wszystkim zaś nie zabrakło wspomnień.


    "To była wspaniała klasa szósta (rocznik 1977) i piąta (rocznik 1978), z którą spotkałam się 1 września 1989r. jako ich wychowawczyni - wspomina założycielka klubu p. Gabrysia Bednarek. W tym samym roku z inicjatywy uczniów odbyła się pierwsza jesienna wycieczka. Uczestniczyli w niej: Ewelina Cicharska, Jola Tomaszewska, Bogusia Herowska, Małgosia Sokołowska, Irmina Marek, Kamila Michałczyk, Mirka Graj oraz chłopcy: Gabryś Krysiak i Mirek Niełacny. Zaczęło się od leśnych wycieczek na Pieczyska, postanowiliśmy jakoś się nazwać i tak narodziły się "Dreptusie". Te pierwsze wyprawy wspominam najmilej. Oni wiedzieli, że bardzo lubię turystykę i jakby wymogli na mnie to wspólne wędrowanie. Nie wszystkich było stać na wyjazdy, więc żeby uzbierać pieniądze, organizowaliśmy loterie. Byliśmy w Tatrach, Beskidach, Sudetach, w Szklarskiej Porębie, Karpaczu, ze dwa razy na Młodej Horze... To była taka wspaniała młodzież. Duszą tego towarzystwa, które chętnie wybierało się na łono przyrody, była Mirka Grajówna z Zajączek - "prezesowa klubu". Od początku był też z nami dreptuś - maskotka podarowana mi z okazji Dnia Nauczyciela. Na stałe mieszkał w bibliotece szkolnej w Potaśni. Do ukończenia szkoły w 1992r. "Dreptusie" zwiedziły jeszcze Jelenią Górę, Cieplice, Kamienną Górę, Książ, Bolków, Zakopane, Kraków. Brały udział w rajdach w naszym regionie: "Bocianim szlakiem", "Jesień Chopinowska". Wędrowały do Przedborowa, Mikorzyna, Antonina i wielokrotnie na szczyty ostrzeszowskich wzgórz. Członkowie klubu prowadzili rajdy piesze przygotowywane przez naszą szkołę pod nazwą "Pieczyska". W latach 1991-1995 odbywały się one zawsze 1 czerwca, z metą przy leśniczówce w Przytocznicy. Szczególne podziękowania dla panów leśniczych: Janusza Modrzejewskiego i Artura Lipińskiego, dzięki którym rajdy mogły się odbywać. Trudno było też wyobrazić sobie istnienie klubu bez przyjaciół, a przede wszystkim rodziców, którzy z wielką życzliwością patrzyli zawsze na rajdowe eskapady swych dzieci.
    1 września 1999r. "Dreptusie" zostały "przymusowo deportowane" ze szkoły w Potaśni, ale dzięki woli rodziców i dzieci, działały nadal. Tułaczy przygarnęły gościnne ratuszowe progi, za co pięknie dziękujemy. Zaowocowało to częstszym obcowaniem ze sztuką i udziałem w muzealnych przedsięwzięciach. Pod opiekuńcze skrzydła macierzystej szkoły "Dreptusie" wróciły w 2002r. Powróciły też rajdy z okazji Dnia Dziecka pod nazwą "Tropem rosiczki".
***
    Jubileuszowe świętowanie urządzono właśnie w murach macierzystej szkoły. Mała sala gimnastyczna ledwie mieściła zacnych gości. Na uroczystości przybyły różne pokolenia "Dreptusiów" - od najstarszych do najmłodszych. Zjawili się przedstawiciele władz, "przypłynął" zaprzyjaźniony z "Dreptusiami" komandor R. Guder i wielu innych. Dzieci zaprezentowały program artystyczny, zachęcający do poszanowania przyrody. Były też piosenki. "Jak dobrze nam zdobywać góry", to przecież utwór, który można by nazwać hymnem wszystkich wędrowców.


    Ale na tym nie koniec - "Dreptusie" nawet w czas świętowania nie odpoczywają, dlatego też wszystkich uczestników uroczystości zaprosiły do "przedreptania" na salę w Zajączkach. Efektownie wyglądała blisko 100-osobowa marszowa kolumna rozświetlona pochodniami, przemierzająca ten kilometrowy odcinek drogi. A tam na sali czekał już jubileuszowy tort, bigos i ciepła herbata. Przygotowano też kiermasz książek, koło fortuny i inne atrakcje. Przyczynkiem do wspomnień była wystawa fotografii ukazująca poczynania "Dreptusiów" niemal od samego początku, aż po ostatnie tegoroczne wędrówki. Wesołych wspomnień nie brakowało też w rozmowach i opowieściach. W Młodzieżowym Klubie PTT "Dreptusie" przedreptało aż 118 wędrowców. Dziś wielu założyło rodziny i chodzi własnymi ścieżkami, ale bakcyl wędrowania, zaszczepiony przez panią Gabrysię, pewnie na zawsze w nich pozostanie.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

eszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">