Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 50


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





SENATOR TRYBAŁA GOŚCIEM KLUBU PRAWICY

    Polubili Ostrzeszów parlamentarzyści PiS-u. Przed trzema tygodniami uczestniczyli w spotkaniu z wyborcami, zaś 5 grudnia senatora Zbigniewa Trybałę gościł Klub Prawicy Ziemi Ostrzeszowskiej. Klub ten, jak pamiętamy, powstał w przeddzień Święta Niepodległości, zrzesza reprezentantów różnych ugrupowań prawicowych, jak też osoby bezpartyjne z terenu całego powiatu. Wpisy kolejnych akcesji do Klubu stanowiły preludium spotkania.
    Senator Trybała rozpoczął od gratulacji pod adresem tutejszej prawicy, która łącząc się może być wzorem dla działaczy w innych miastach. Mówił także o pracy w senacie, ale nie stronił też od spraw osobistych, jak np. oczekiwanie na pierwszego wnuka, którego termin przyjścia na świat zrządzeniem losu pokrywa się z terminem zaprzysiężenia prezydenta Kaczyńskiego.


    Skoro sam senator zaczął mówić o rodzinie, nic dziwnego że i pierwsze pytania dotyczyły prorodzinnej polityki prowadzonej przez rząd, w tym szczególnie tzw. "becikowego".
    - Gdyby PiS miał bezwzględną większość - odpowiadał Z. Trybała - wówczas mógłby spokojnie wprowadzić bardziej rozsądną politykę prorodzinną. Na becikowe trzeba było się zgodzić, bo inaczej mogłoby tego rządu nie być. Senator przekonywał, że jest za mądrą polityką w tym względzie, tzn. chciałby, aby potrzebujący mogli zarobić na utrzymanie rodziny, a nie otrzymywać zasiłki.
    Póki co, wiele u nas biedy i rodzin, które bez pomocy innych ludzi i instytucji nie są sobie w stanie poradzić. O pomoc dla nich żarliwie apelował S. Hemmerling. Jego zdaniem rodziny wielodzietne pozostawiono na pastwę losu i skazano na szyderstwo, które nie mieści się w kategoriach moralnych człowieka, a co dopiero osoby wierzącej w Boga. Niech wszyscy, którzy złożyli podpis pod deklaracją Klubu Prawicy, wykażą się swoją postawą, uczynkami i obroną bliźniego, który nie ma kromki chleba.
    - Problem biedy jest problemem rzeczywistym - włączył się do dyskusji Mirosław Brylak. - Wiele rodzin potrzebuje pomocy i nie można udawać, że nie ma tego problemu - mówił.
    Według K. Obsadnego to gminy powinny wydzielać więcej środków dla najbiedniejszych, zaś oceniając dotychczasowe działania rządu stwierdził, że powinno dać się temu rządowi rok czasu i rozliczać go dopiero przy następnym budżecie. Obsadny poruszył też problem szpitali. - Wygląda na to - mówił, że wraca wcześniejszy pomysł utworzenia sieci, a przy takim założeniu nasz szpital, leżący między Kępnem a Ostrowem, po prostu nie ma szans. Obsadny pytał też o tzw. ustawę 203, której spłacenie rząd obiecał szpitalom, teraz zaś się z tego wycofuje.


     W trakcie ponad dwugodzinnego spotkania pytań było wiele, wachlarz problemów był też różnorodny. Pytano m.in. o rolę związków zawodowych, a nawet ich celowość, skoro nie potrafią stawać w obronie pracowników.
    - Czy PiS ma program, by zatrzymać młodych ludzi szukających pracy za granicą? - pytał R. Dadaczyński. O biopaliwie, jako sposobie na rozkręcenie koniunktury gospodarczej mówił kolejny przedstawiciel Klubu. Padło pytanie o sprawujących rządy i odpowiedzialności, jaką powinni ponieść. Zapytano też, czy szykuje się amnestia dla drobnych przestępców. Kilka wątków oświatowych wplótł do dyskusji R. Szymański. Alarmował, że subwencja przyznawana gminom nie pokrywa nawet płac. - A co z resztą? - pytał. Skrytykował również system stypendialny i tworzenie liceów profilowanych, które nie dają ani wykształcenia, ani zawodu. Inny ważny problem poruszył psycholog J. Gorzelanny, z którym NFZ nie przedłużył kontraktu na 2006r. Zabrakło pieniędzy na leczenie osób z problemami alkoholowymi i psychicznymi. Gorzelanny wręczył senatorowi pismo w tej sprawie.
    - Nie można odrzucać tych, którzy tej pomocy potrzebują - przyznał rację senator Trybała. Czy jednak będzie w stanie zadziałać skutecznie - zobaczymy. W innych kwestiach też nie wszyscy doczekali się konkretnych odpowiedzi, zresztą sam senator przyznał, że na niektóre z pytań odpowiedzieć nie jest w stanie. Zobowiązał się jednak do udzielenia ich w terminie późniejszym, również na piśmie.
    Wydaje się, że nie było najszczęśliwszym pomysłem ułożenie programu spotkania w ten sposób, aby odpowiedzi na wszystkie tematy były w końcowym wystąpieniu Zbigniewa Trybały. Powodowało to pominięcie niektórych pytań i uogólnienia w wielu innych sprawach. Jednak, jak można było zauważyć, uczestnicy spotkania byli zadowoleni. Doszło do wymiany poglądów na wiele interesujących ich spraw, a każdy mógł powiedzieć o tym, co mu na sercu leży. Nawet gdy natychmiast nie znaleziono konkretnych rozwiązań, to przecież zapewne będzie okazja do kolejnych spotkań, rozmów i wspólnych działań dla dobra tej dużej i tej małej ojczyzny.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

ostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">