Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 50


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Bez prądu i gazu

JANUSZ ZWIERNIK
stolarz


   Właśnie ostatnio nie miałem dwa dni prądu i marzłem. To było naprawdę okropne. Na szczęście nie zdarza się to często, ale takie przypadki są bardzo kłopotliwe, tym bardziej że mamy małe dzieci. Bez prądu automatycznie wszystko wysiada. Jest on po prostu niezbędny do życia i raczej sobie nie wyobrażam choćby paru dni bez elektryczności.

DOROTA ZIELEZIŃSKA
uczennica ZS nr3


   W dzisiejszych czasach chyba nie można obyć się bez prądu i gazu, bo ludzie nauczyli się z tego korzystać. Pochodzę z gospodarstwa, mam studnię, więc wodę bym sobie zabezpieczyła. Z prądem byłoby kiepsko, światło elektryczne zastąpiłabym świeczką. Jednakże prąd ma duże znaczenie, wszystko działa dzięki niemu. Ogrzewanie mam na węgiel i drewno, więc tutaj prąd czy gaz nie są konieczne. Ludzie przyzwyczaili się do wygód, ale w razie konieczności jakoś by sobie chyba poradzili. W ubiegłym tygodniu cztery dni byłam bez prądu i wody i jakoś dałam sobie radę. Napadał śnieg, były zaspy i nieprzejezdne drogi, pozrywane linie elektryczne, obalone drzewa. Po wodę chodziliśmy do studni, a prąd zastąpiłam świeczką i przy niej się uczyłam.

ALEKSANDRA KĘDZIA
nauczycielka


   Gdy nie ma prądu, wszystko siada: lodówki, komputery... Nie wyobrażam sobie życie bez elektryczności. Owszem, jeden wieczór z mężem można spędzić przy świecach, ale drugi i kolejny - to już problem. Gdybym była uprzedzona, że przez tydzień nie będzie prądu, to przede wszystkim zrobiłabym zapas wody i na pewno wyczyściłabym lodówkę, zaś czas spożytkowałabym na coś, czego normalnie bym nie zrobiła, czyli na dłuższy wyjazd. Pewnie też przeczytałabym jakąś książkę, z tym że przy świeczce byłoby trudno. Za to mogłabym pójść do kina, oczywiście jeśli tam byłby prąd. W sumie można sobie czas zorganizować i mogłoby to być nawet atrakcyjne urozmaicenie i na pewno ciekawe doświadczenie.

TERESA NOWAK
technik budowlany


   W dzisiejszych czasach człowiek by się do tego nie przyzwyczaił, nie umiałby żyć bez prądu. Mamy urządzenia, które są nam pomocne, choćby lodówka, pralka automatyczna... Jest to sprzęt przydatny do domowych prac. Teraz na szczęście przerwa w dostawie prądu była niezbyt długa - trzeba było siedzieć przy świeczce i wcześniej poszło się spać. Tam, gdzie mieszkam, rzadko zdarza się brak prądu, raczej sporadycznie, na przykład, gdy na skutek wiatru zostaje uszkodzona linia. Gazu u nas nie ma wcale, więc ten problem mam z głowy.

ŁUKASZ RZEPECKI
uczeń-cukiernik


   Wydaje mi się, że nie można żyć bez prądu i gazu. Wiem to na podstawie własnych doświadczeń, posiadam komputer i dość dużo sprzętu elektronicznego i raczej trudno mi sobie wyobrazić życie bez prądu. Brak prądu byłby dla mnie ogromną katorgą, bo to jednak kwestia przyzwyczajenia. Prędzej zrezygnowałbym z gazu niż z prądu, tym bardziej że ogrzewanie jeszcze mam centralne. Takie awarie jak ostatnio raczej się nie zdarzają. Mieszkamy w Olszynie, w spokojnym miejscu. Długo przebywam w pracy, tam też przez pewien czas nie mieliśmy prądu. Gdyby zabrakło prądu, bardzo trudno by się żyło, zaś wieczorami trzeba by się zabrać za książki, które, niestety, przyszłoby czytać przy świeczce.

Rozmawiał: K. Juszczak
Fot. B. Borkowski


1994 - 2007 © Borkow

i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">