Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 26


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





OCENA POLSKIEGO SZKOLNICTWA

Beata Roszak
sprzedawca


   Wydaje mi się, że gdy ja chodziłam do szkoły, system szkolnictwa funkcjonował lepiej. Sądzę, że poziom jest teraz wyższy, ale dzieci nie uczą się wszystkiego. Kiedyś była matematyka, j. polski i środowisko. Teraz są zajęcia zintegrowane, ale wydaje mi się, że dzieci nie uczą się np. nic o środowisku. Niektórzy nauczyciele są za młodzi do nauczania, nie mają doświadczenia i nie potrafią przekazać wiedzy, zwłaszcza starszym dzieciom. Myślę, że pomysł wprowadzenia lekcji patriotyzmu nie jest zły. Zajęcia mogłyby zacząć się od poznania swojego miejsca zamieszkania. Klasa mojej córki ostatnio była w muzeum, na Baszcie. Myślę, że niektóre dzieci wcześniej nie wiedziały nawet, gdzie jest muzeum czy baszta. Na lekcjach historii lub innych przedmiotach dzieci poznają różne daty, uczą się historii całego kraju, ale o najbliższych miejscach nic nie ma. Nie można jednak wprowadzać lekcji patriotyzmu kosztem wf. Dzieci i tak mało ćwiczą, odejmowanie jeszcze jednej lekcji raczej przyniesie szkodę. Lekcja ta mogłaby być np. zamiast jednej religii. Ogólnie rzecz biorąc kiedyś było lepiej, teraz uczniowie się uczą, ale nic nie umieją. Jakieś zmiany na pewno są potrzebne.

Marzena Majtas
uczennica


   Sądzę, że młody człowiek, wychodząc ze szkoły, dysponuje wiadomościami, które potem pomagają w życiu. Ja już skończyłam szkołę i myślę, że nauczyłam się tam dużo. Według mnie obecny system szkolnictwa działa tak, jak powinien. Co do lekcji patriotyzmu to myślę, że nie przyjęłyby się - WOS też się nie przyjął. Podejrzewam, że na takich lekcjach chciano by nauczyć przywiązania do kraju. Taka lekcja nie mogłaby być nudna. Aby wpoić w człowieka patriotyzm, nauczyciel musiałby zachęcić jakoś młodzież do zainteresowania się sprawami kraju, dyskutować z nimi, myślę, że młodzież włączałaby się do dyskusji. Dużo zależy właśnie od podejścia nauczyciela. Jeżeli nie byłby życzliwy i sympatyczny, to taki przedmiot nic nie da. Lekcja patriotyzmu przydałaby się, uczniowie słabo znają swój kraj i nie są za swoją ojczyzną. Lekcja patriotyzmu zamiast wychowania fizycznego? Uważam, że nie powinno "obcinać się" zajęć sportowych. Według mnie lekcja patriotyzmu powinna być nieobowiązkowa - chodziliby na nią ci, którzy by chcieli.

Adam Pyta
student


   W Polsce szkolnictwo jest dość zakręcone - ciągle są jakieś zmiany. Myślę jednak, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że młodzież i dzieci osiągną taki poziom wykształcenia, który sprawdzi się potem w pracy. Nowa matura również podobno dobrze wychodzi - jest konkretnym przygotowaniem na studia. Ja jestem optymistycznie nastawiony do tych wszystkich zmian. Najważniejsze są teraz języki obce, informatyka oraz rozwijanie własnych zainteresowań. Ciągle zmieniają ministrów oświaty i każdy z nich ma swoje pomysły na nauczanie. Co do wprowadzenia lekcji patriotyzmu, to nie sądzę, by było to potrzebne. Wiadomo, że byłby to nowy, dodatkowy przedmiot, który pewnie nudziłby młodzież. Wystarczyłoby poruszać takie tematy na WOS-ie, historii lub godz. wychowawczych. Można by wprowadzić jakieś ćwiczenia, zaprosić kombatantów, osoby, które przeżyły wojnę, aby opowiedziały o swych doświadczeniach. Złym pomysłem byłoby wprowadzenie takich zajęć kosztem wf. Wiadomo, że zdrowie to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. Lata szkolne wspomina się zawsze bardzo dobrze, najpierw jest strach przed maturą, a później i tak same dobre wspomnienia, nawet tych nauczycieli, którzy najbardziej gnębili wspomina się miło. Zresztą to właśnie oni chyba przekazali najwięcej wiedzy.

Witold Godlewski
instruktor nauki jazdy


   Nie podoba mi się nowy minister oświaty, zwłaszcza jego zachowanie, nie powinien być na tym stanowisku. Jak widać, nie tylko mnie się nie podoba - zarówno młodzież, jak i nauczyciele strajkują. Lekcja patriotyzmu według jego pomysłu to głupota. Młodzież nie czuje patriotyzmu i od jednej lekcji to się nie zmieni. Poczucie patriotyzmu zależy od wychowania w domu. Ewentualnie można by zorganizować jakieś kółka zainteresowań, nas patriotyzmu uczyli np. w harcerstwie. To, aby taka lekcja zastąpiła godz. wf., uważam za niedorzeczne. Jak już, to niech dołożą uczniom godzinę więcej - zamiast siedzieć w kawiarni, posiedzą w klasie. Myślę, że zmiany w szkolnictwie idą w dobrym kierunku, np. wprowadzenie gimnazjów, wg mnie, zdało egzamin. Sądzę, że nasz zmieniający się ciągle system szkolnictwa przyniesie jakieś efekty, ale na to będzie trzeba jeszcze poczekać. Mamy zdolnych nauczycieli, ale dzieci są bardziej rozwydrzone. Gdy ja chodziłem do szkoły, nie było miejsca na takie sytuacje jak teraz. Nauczyciel brał linijkę do ręki, dawał po łapach i rozrabianie się kończyło. No i nie było tylu bandziorów, rozbojów, gwałtów. A teraz nauczycielka złapie dziecko za ucho, przychodzi mama i nauczycielkę wyrzucają ze szkoły.

Beata Brzezicha
nauczycielka


   Oczywiście przydałoby się kilka zmian w polskim szkolnictwie, nauczyciele muszą zajmować się robotą papierkową, zamiast robić to, do czego zostali powołani. Nauczyciel, który kończy studia, ma już jakiś staż zawodowy i doświadczenie, powinien być doceniany już "sam w sobie", a on musi udowadniać przed kolejnymi komisjami, że stać go, by piął się w górę. Nauczyciele i tak dokształcają się cały czas. Reforma oświaty wprowadziła pewne zmiany, nie wymaga się już od ucznia tyle wiedzy encyklopedycznej, a stawia się na umiejętności - przynajmniej w szkole średniej, gdzie uczę. Uważam także, że powinien być wprowadzony egzamin gimnazjalny z języka obcego. Maturę zdaje się z j. obcego, a uczniowie z gimnazjów przychodzą z bardzo słabą znajomością języka. Wydaje mi się, że wprowadzanie dodatkowego przedmiotu - patriotyzm, jest zupełnie niepotrzebne, ponieważ te zagadnienia są poruszane na historii, j. polskim, godz. wychowawczych. Poza tym patriotyzmu nie można nikogo nauczyć, patriotą trzeba być i to się wynosi z domu. A patriotyzm zamiast wychowania fizycznego? Ruch jest bardzo potrzebny młodzieży, mało się rusza, siedzi przed komputerami. Szkoła, do której ja chodziłam, pod względem dyscypliny na pewno była lepsza, nie dochodziło do takich sytuacji, do jakich dochodzi dziś. Nauczyciel zawsze był autorytetem, a teraz uczeń czasami ma trochę więcej praw niż obowiązków.

Rozmawiała A. Skolarska
Fot. Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">