Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 29


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Mikstaczanie czekają na wodę

    Problem ten trapi miktaczan od dawna. Co roku, kiedy termometry wskazują najwyższe temperatury, a deszczu spada jak na lekarstwo, bywają okresy niemal całkowitego braku wody. Mieszkańcy i władze różnią się w opiniach na temat przyczyn tego powtarzającego się zjawiska. Ci drudzy apelują o cierpliwość i zapowiadają, że za około miesiąc zostanie ona nagrodzona.


Jedno z ujęć, które mają w pełni zabezpieczyć potrzeby mieszkańców Mikstatu.


    W tym roku najgorsza sytuacja panowała w pierwszym tygodniu lipca. Szczególnie odczuwalne było to dla osób zamieszkujących najwyżej położone rejony miasta.
    -Wieczorem prawie nigdy nie mamy teraz wody, podejrzewam, że jest zakręcana - skarżyła się, pragnąca zachować anonimowość, mieszkanka ulicy Kaliskiej. - Rano troszeczkę leci, potem nieco więcej, a wieczorem znowu nie ma. Wczoraj nie było nawet wody na herbatę. Z praniem jeżdżę do mojej mamy.
    Według kobiety, ostatnia kropla wypływa z kranu ok. godz. 19.00. Jeśli więc ktoś nie jest zapobiegliwy i nie gromadzi wody w ciągu dnia, często jest zmuszony położyć się spać bez mycia. W opinii naszej rozmówczyni trudności z dostarczaniem wody mają ścisły związek z firmą AMI, której ogromne potrzeby w tym zakresie są podobno zaspokajane kosztem mieszkańców.

Gorzej niż w Egipcie
    Stanowisko takie podziela Anna Brüest, zabierająca głos we wszystkich ważnych dla tamtejszej społeczności kwestiach.
    -Mikstaczanie nie cieszą się ze słonecznej pogody, bo gmina zakręca kurki z wodą - mówi oburzona. - Problem wody w Mikstacie jest nam znany nie od dziś, a gmina nie przygotowała żadnej alternatywy na polepszenie sytuacji. Wywieszono ulotki z prośbą o ograniczenie poboru wody, ale jeśli pod wieczów w ogóle jej nie ma, to jak my- mieszkańcy, mamy jeszcze ograniczać jej pobór. Jest karygodne i nie do zaakceptowania, żeby w XXI w. ludziom brakowało wody. Cóż z tego, że mamy bojlery, pralki, zmywarki, kiedy nie możemy z tych urządzeń korzystać, bo nie ma odpowiedniego ciśnienia albo pod wieczór w ogóle żadnej kropli wody. Gmina nie zabezpiecza podstawowych warunków bytowych i higienicznych mieszkańców.
    A. Brüest nie ma wątpliwości, że władze mają za nic potrzeby społeczeństwa.
    -Dostarczanie wody do firmy AMI to służalstwo burmistrza, który zabezpiecza tylko i wyłącznie interesy swoje i tejże firmy, a z nami nikt się nie liczy. Wprost przeciwnie, jesteśmy lekceważeni (...) Z tego, co wiem, firma AMI jest bezpośrednio podłączona do zbiorników i zabiera tyle wody, ile jest jej potrzebne.
    Według tej hipotezy, do mieszkańców trafia tylko to, co nie jest już potrzebne firmie.
    -W Egipcie czasem nie pada trzy lata, a są tam miliony turystów, działają hotele i nie ma mowy o braku wody - dodaje A. Brüest.
    Krytykuje ona postawę w tej sprawie zarówno burmistrza oraz jego podwładnych, jak i radnych.
    -Wszyscy siedzą cicho i to jest właśnie najgorsze.
    Jej zdaniem, doraźnym rozwiązaniem problemu mogłoby być podstawienie beczkowozów. Dlaczego więc tak się nie stało?
    -Beczkowozy podstawia się wówczas, kiedy na danym obszarze nie ma wody przez 12 godzin - tłumaczy burmistrz Bogdan Małecki. - Takiej sytuacji nie było. Braki występowały najczęściej w godzinach 20.00-21.00, aż do uzupełnienia stanu. Około 2.00 w nocy zaległości były odrobione.

Za miesiąc będzie lepiej
    B. Małecki podkreśla, że ma pełną świadomość trudności, z jakimi borykają się mikstaczanie.
    -Dlatego też wykopaliśmy dwie studnie w lesie komunalnym, w pobliżu ośrodka kolonijnego. Chcieliśmy przeprowadzić stamtąd wodę, jednak wskutek sprzeciwu kilku rolników z Komorowa musieliśmy zrezygnować z przeprowadzenia wody w bruździe pomiędzy drogą gminną a ich gruntami (...) Wydawało się to trochę dziwne i przykre, ale cóż, sprawa własności jest czynnikiem decydującym. Musieliśmy zmienić projekt.
    Aktualnie trwa oczekiwanie na wydanie przez Starostwo Powiatowe pozwolenia na budowę. Konieczne jest też przeprowadzenie przetargu. Wszystkie te procedury muszą trwać, w związku z czym na finalizację inwestycji trzeba będzie jeszcze poczekać.
    -Gdybym mógł ominąć ustawę o zamówieniach publicznych, to tam już by były koparki, już by kładziono rury, ale tego mi nie wolno zrobić. Wtedy, kiedy chcieliśmy to wykonać, nastąpiła przeszkoda. Uważam, że można było ustąpić i umożliwić nam przejście bruzdą, nic złego by się nie stało. Żądanie kwoty 13.000 zł za to, że kawałek rury przejdzie przez pole, to jest przesada. I na dodatek postąpili tak ludzie o najwyższym stopniu świadomości.


Jak długo jeszcze obowiązywał będzie ten apel?

    Według zapewnień burmistrza kłopoty mieszkańców zakończą się za nieco ponad miesiąc.
    -Są zabezpieczone środki na wybudowanie nowej magistrali wodociągowej od ujęć wody w lesie komunalnym do samego Mikstatu.
    Zgodnie z nowym projektem rury ominą pola uprawne i zostaną położone w granicach drogi gminnej.
    B. Małecki twierdzi, że niedobory wody występujące na początku lipca spowodowane były m.in. kilkoma awariami, których nie dało się przewidzieć. W tym czasie rury pękały w Kaliszkowicach Ołobockich, a także w samym Mikstacie na ul. Grabowskiej. Z wypowiedzi burmistrza wynika, że tego rodzaju zdarzenia w znacznym stopniu ograniczyły efekty starań na rzecz poprawy sytuacji. Miał tu na myśli m.in. zamontowanie dodatkowej pompy na nitce wodociągu doprowadzającej wodę z Ostrzeszowa. Przypomnijmy, że nitka ta powstała już kilka lat temu, aby przynajmniej częściowo zmniejszyć niedobory wody w Mikstacie.

Konflikt interesów
    A co burmistrz Małecki sądzi o sugestiach dotyczących firmy AMI?
    -Proszę zrozumieć, że jest to najpoważniejszy i największy zakład, który daje zatrudnienie prawie 500 ludziom. Nie możemy tej firmy wyłączyć - odpowiada, ale jednocześnie zaprzecza, jakoby AMI traktowana była lepiej od reszty mieszkańców. - Firma twierdzi, że należałoby ograniczyć dostawy ludziom, ludzie mówią, że firmie. Jest konflikt interesów. Uważam, że i ludzie, i firma muszą mieć wodę.
    Faktem jest jednak, że AMI zużywa blisko połowę z 1.000 m3 wody pobieranej dobowo na terenie Mikstatu.
    Prognozy pogody mówią, że nie mamy co liczyć na rychłe ustąpienie upałów. Co gorsza, nie zapowiada się też na większe, mogące wpłynąć na znaczącą poprawę sytuacji hydrologicznej, opady. Wszystko wskazuje więc na to, że przed mikstaczanami jeszcze co najmniej kilka trudnych tygodni.
    -Jeżeli mamy ponad trzydziestostopniowe upały, to zrezygnujmy z sadzawek, oczek wodnych, oszczędźmy trochę na myciu samochodów, a nade wszystko w ogródkach podlewajmy tylko to, co niezbędne - apeluje B. Małecki.
    Są to oczywiście cenne rady i powinniśmy się do nich wszyscy stosować. Nie może to być jednak jedyny sposób radzenia sobie z trudnościami. Ludzie mają pełne prawo oczekiwać czegoś znacznie więcej niż tylko wywieszenia ulotek na mieście. Ważne, że gmina ma konkretne założenia, ale jeszcze ważniejsze, aby udało się je zrealizować w satysfakcjonującym mieszkańców terminie i przede wszystkim okazały się one skuteczne. W tym przypadku efekty będą bardzo wymierne, a przez to łatwe do oceny.

Łukasz Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

pl/cgi-bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">