Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 29


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





O SIATKÓWCE Z RYSZARDEM BOSKIEM

    W tym roku mija 30 lat od największego sukcesu polskiej siatkówki - zdobycia przez drużynę Wagnera złotego medalu na olimpiadzie w Montrealu. Jednym z najlepszych siatkarzy na tych igrzyskach był RYSZARD BOSEK. Przy okazji odbywającego się niedawno w Rojowie turnieju "PONIK'S CUP 2006 miałem okazję porozmawiać z mistrzem olimpijskim.


    Co Pan sądzi o organizacji tego typu imprez, jak ta w Rojowie?
    Myślę, że takich imprez powinno być w Polsce dużo, każdego tygodnia. Jest to bowiem impreza ogólnodostępna dla młodych ludzi. My zaś jesteśmy po to, by pokazać, że nawet po 50-tce można grać w siatkówkę plażową. Jest to impreza, która popularyzuje siatkówkę, a siatkówkę plażową przede wszystkim. Ważne jest, że została zrobiona zupełnie prywatnymi środkami naszego przyjaciela, który inwestuje w młodzież. Myślę, że należą mu się ogromne brawa za to, że się tym zajął. Gdyby w każdym mieście znalazł się taki sponsor, nie musielibyśmy bać się o przyszłość naszej siatkówki.
    A co Pan sądzi o samym miejscu, w którym odbywa się impreza?
    Znam to miejsce - to bajka. Nawet Brazylijczycy mogliby go nam zazdrościć. Piotrek cały rok myśli o tym, by coś poprawić. Przede wszystkim cieszę się, że sprowadza młodych ludzi, że organizuje, że pomaga, sprowadza trenerów, ludzi sławnych, którzy popularyzują siatkówkę. Myślę, że za to należy mu się medal Polskiego Związku Piłki Siatkowej.
    Nawiązując do zbliżających się Mistrzostw Świata kobiet i mężczyzn - jak Pan widzi szanse naszych drużyn, czy są szanse na medale?
    Polskie siatkarki są aktualnymi mistrzyniami Europy. Wiadomo jednak, że siatkówką żeńska jest popularna bardziej w Azji i w Ameryce Południowej, więc gra nie będzie łatwa. Ale na pewno Polki, jako zespół dojrzały, będą walczyć o medale. Natomiast nasi mężczyźni mają dość łatwą grupę, więc mamy nadzieję, że walka również będzie zacięta.
    Jak według Pana przedstawiają się szanse wyjścia z grupy naszych drużyn klubowych?
    Na pewno nie będzie to prosta sprawa, ponieważ Kalisz będzie grał z Foppapedretti Bergamo (Włochy), który zupełnie niespodziewanie wygrał mistrzostwo Włoch, a to jest zespół, który siódmy raz zdobył mistrzostwo Włoch. Muszynianka też niespodziewanie wygrała mistrzostwo, ale ma takie renomowane zespoły, jak: RC Cannes (Francja), Dinamo Moskwa (Rosja) czy Vakifbank Gunes S. Stambuł (Turcja). Natomiast jeśli chodzi o Bełchatów, to myślę, że ma on większe szanse, ponieważ jest mocnym klubem. Poza zasięgiem jest chyba jedynie Lube Banca Marche Macerata (Włochy), inne zespoły są do pokonania, trzeba więc liczyć, że dojdzie do finału, nawet ścisłego.
    Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia

S.K.


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">