Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 31


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Paweł Biedziak

    Jest postacią popularną, medialną, często widzimy go w ogólnopolskiej telewizji, niedawno przyjechał do swojego rodzinnego miasta - do Ostrzeszowa, co nie mogło ujść naszej uwadze.


Paweł Biedziak
Dyrektor Biura Komunikacji Społecznej Komenda Główna Policji w Warszawie - o policji i nie tylko


    Czy praca w zawodzie policjanta to było Pana marzenie?
    Zaczęło się od lektury polskich gazet. Przebywałem wtedy czasowo w Kanadzie. W czytelni uniwersyteckiej, gdzie były polskie gazety, przeczytałem, że jest dużo wakatów w polskiej policji. Był to rok 1991. Ludzie "Solidarności" zachęcali i wzywali Polaków będących poza granicami kraju, żeby wrócili. No i zamiast próbować szczęścia na emigracji, wróciłem. Los rzucił mnie do Szczecina.
    Zacząłem od przestępczości nieletnich. A jeśli ktoś zajmuje się nieletnimi, siłą rzeczy musi zabierać głos w mediach. W którymś momencie dostałem propozycję od generała Rybińskiego, żeby zostać rzecznikiem. Przez cztery lata "rzecznikowałem" policji w Szczecinie. W 1997 roku przyjąłem propozycję od komendanta głównego Marka Papały i zostałem jego rzecznikiem.
    Dzisiaj nadal pracuję w komendzie głównej. Jestem dyrektorem biura komunikacji społecznej. Teraz rzecznik jest moim podwładnym, tak jak redaktor naczelny miesięcznika "Policja 997"- jednego z największych w Europie pism branżowych poświęconych w całości Policji (40 tysięcy nakładu). Podlega mi także wydział analizy badań opinii publicznej i redakcja strony internetowej www.policja.pl, którą tygodniowo odwiedza około 150 tysięcy internautów.
    Czy praca zawodowa nie pochłania całego wolnego czasu? Jak Pan to godzi z życiem rodzinnym?
    To jest trudne. Praca zawodowa wypełnia czas porządnemu policjantowi tak samo w komendzie powiatowej, jak i głównej. Jest to rodzaj służby, która wiąże się z wypełnianiem misji. Akurat w moim wypadku jest to pomoc dziennikarzom w realizacji ich obowiązków, a poprzez nich także obowiązków policji wobec opinii publicznej. Nie wystarczy jednak informować, trzeba sprawdzać, jaki jest społeczny odbiór przekazanych informacji. Z najnowszych badań wynika, że 70% dorosłych Polaków ufa policji, a 65% dobrze ocenia jej pracę.
    W szkolnych latach był Pan harcerzem. Czy przeniósł Pan jakieś harcerskie wzorce do pracy w policji?
    Obecny rzecznik rządu p. Dziedziczak jest harcerzem ZHR-u, poprzedni był nim również. Tak się złożyło, że harcerzy ciągnie do takiej pracy. Może snucie opowieści przy ogniskach, gawędy, kabarety harcerskie powodują, że łatwiej jest później zabierać głos publicznie. Niewątpliwie w wielu sprawach harcerstwo pomaga. Także w fundamentalnej przejrzystości, uczciwości, która jest niezbędna przy wykonywaniu zawodu policjanta.
    Czym było dla Pana harcerstwo ostrzeszowskie?
    Była to szkoła fantastycznych przyjaźni, które przetrwały do dzisiaj. Było to też uzupełnienie edukacji historycznej, w tamtych czasach absolutnie niezbędne. Ani szkoła, ani inne miejsca, także dom rodzinny nie były w stanie konkurować z Watrą, z druhem Staszkiem. Kult Szarych Szeregów i Powstania Warszawskiego stanowił najlepszy fundament dla budzenia w nas myśli i ducha niezależnego od komuny. Dzięki harcerstwu jest mi łatwiej mieszkać w Warszawie. Pokochałem od razu to miasto harcerzy. Przechodząc obok warszawskich kamienic, przypominam sobie właśnie lekcje historii przy ognisku.
    Nie tylko w Ostrzeszowie, ale zapewne też w innych miejscowościach społeczeństwo narzeka, że na ulicach jest za mało policji, za dużo biurokracji, czy jest szansa, że coś się zmieni?
    To musi się zmieniać, ale na to potrzebne są pieniądze. Trzeba sobie uświadomić, że bezpieczeństwo kosztuje. Średnia pensja policjanta wynosi ok. 1500-1700zł na rękę i to po 3-4 latach pracy. W małych miastach zapewne jest to atrakcyjne wynagrodzenie, ale w dużych nie ma szans, żeby ściągnąć młodych ludzi do służby w policji.
    Dlatego ostatnio w MSWiA przygotowano projekt ustawy o modernizacji policji, która zakłada, że przez 3 kolejne lata będzie następował wzrost pensji, w takiej skali, w jakiej rosły one przez poprzednie 10 lat. Oznacza to zdecydowane przyspieszenie podwyżek w policji, wzrost pensji o jakieś 720-750zł. Wtedy przeciętna pensja "do ręki" będzie wynosiła ok. 2200-2300zł.
    A co z wyposażeniem komisariatów? Ono też pozostawia wiele do życzenia. Wystarczy spojrzeć na nasz ostrzeszowski, gdzie z dachu sypią się dachówki, komputery pamiętają jeszcze wczesne lata 90-te.
    Na to również potrzebne są duże pieniądze. Na remonty, na inwestycje. Właśnie rozmawiałem z ostrzeszowskim komendantem, który wspominał o sypiącym się dachu. Należy pamiętać, że policja nie ma własnych pieniędzy, finansowana jest z budżetu państwa.
    W interesie państwa jest podwyższenie płac policjantów. Jeśli się tego nie zrobi, na ulicach nie będzie patroli, nie będzie bezpiecznie, będzie wiele wakatów.
    Nowoczesny sprzęt i modernizacja wyposażenia oraz budynków są także niezbędne. Bezpieczeństwo kosztuje i trzeba inwestować w pensje i wyposażenie policjantów. Nie dlatego, żeby im było lepiej, ale żeby nam wszystkim było lepiej, żebyśmy żyli w bezpiecznym kraju.

cdn.


1994 - 2007 © Borkow

gi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">