Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 31


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Zdaniem Jangasa: Profesjonalizm czy amatorstwo?

   "Już od dłuższego czasu zastanawiam się, po co istnieje Powiatowy Urząd Pracy w Ostrzeszowie" - tak zaczyna mi opowiadać pewna młoda dziewczyna, która była zdenerwowana tym, jak to "profesjonalnie i kompetentnie" potraktowano ją w PUP. "Początkowo łudziłam się- mówi - że ludzie tam pracujący mają za zadanie między innymi pomagać w znalezieniu pracy. Szybko jednak na własnej skórze przekonałam się, że tak nie jest. Urzędnicy ci niechętnie zajmują się szukaniem pracy dla nas bezrobotnych, których przy okazji traktują jak kogoś gorszego, bez względu na wykształcenie i doświadczenie. Już kiedyś mój brat był zarejestrowany jako bezrobotny, a kiedy sam znalazł sobie pracę, musiał podpisać oświadczenie, że to PUP postarał się o pracę dla niego. Ale to już przeszłość. Ja zadzwoniłam tylko po informację Pierwszy telefon odebrała miła pani, zadałam moje pytanie: "Jak wygląda prawnie zatrudnienie za granicami naszego państwa, co mam zrobić, jakie należy spełniać warunki, aby móc legalnie pracować w kraju, w którym znalazłam pracodawcę, ale ten chce mnie legalnie zatrudnić?" Pani połączyła mnie z kimś innym... Czekam... słyszę kolejny głos, powtarzam pytanie, odpowiedź brzmi- proszę zadzwonić jeszcze raz i poprosić o połączenie z informacją, bo ja nie mogę pani przełączyć. Wybieram, więc numer PUP, proszę o połączenie z informacją, kolejny raz powtarzam pytanie, na które słyszę odpowiedź, że mnie przełączą. Zaczynam się już irytować, że nikt nie zna odpowiedzi na tak proste pytanie, ale cierpliwie czekam dalej. Słyszę kolejny głos, znowu powtarzam pytanie, znowu ktoś nie wie, wreszcie słyszę, że pani, która wie, właśnie wyszła, ale okazało się, ze i ona nie wiedziała.
   Nadzieja na rzeczowa odpowiedź pojawiła się, gdy zostałam przełączona do biura, EURES czyli Europejskiego Biura Zatrudnienia. Biuro to, według informacji, nastawione jest na informowanie, doradztwo i wspomaganie poszukujących pracy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, którzy chcą pracować w innym kraju członkowskim, oraz pracodawców, którzy chcą rekrutować pracowników z innych krajów członkowskich. Pomyślałam, że może tym razem dowiem się konkretów, ale, niestety, kolejna URZĘDNICZKA nie potrafiła nic powiedzieć. Zaczęła jednak szukać informacji (pewnie jakiejś ustawy, domyśliłam się po szeleście kartek) i zaczęła mi ją czytać. Zrozumiałam z tego, że muszę załatwić pozwolenie na pracę i pozwolenie na pobyt bądź osiedlenie się. Zadałam więc kolejne pytanie, konkretne - jak i gdzie mam to zrobić, jakie dokumenty zebrać? W odpowiedzi usłyszałam, że "nasz" urząd pracy nie zajmuje się zatrudnieniami za granicą, tylko PUP w Kaliszu. Zapytałam więc grzecznie, jakie dokumenty i pozwolenia muszę zabrać do Kalisza, aby nie jeździć kilka razy. Niestety, nie uzyskałam żadnej odpowiedzi, tylko ponownie usłyszałam szelest przerzucanych stron. Ale po ponad 20- minutowych rozmowach nie miałam już ochoty czekać, aż "kompetentna" urzędniczka przeczyta wszystkie ustawy i odpowie na pytania, które kompetentny urzędnik na tym stanowisku powinien chyba znać. Podziękowałam, więc i zakończyłam rozmowę, nie uzyskawszy niestety żadnej konkretnej informacji. Straciłam tylko pieniążki na prawie półgodzinną rozmowę, co dla młodej bezrobotnej osoby jest dużym wydatkiem".
   Dziewczyna ta dodała, że już kilkakrotnie miała styczność z PUP w Ostrzeszowie i zawsze traktowana była jak ktoś niepotrzebny i niemile widziany w progach tego urzędu. Kiedy po skończonych studiach poszła zasięgnąć informacji na temat pracy, dowiedziała się, że z takim wykształceniem to w tych okolicach pracy na pewno nie znajdzie, a tak w zasadzie to żeby znaleźć pracę, trzeba mieć znajomości. Zastanawiające jest, więc, po co jest PUP i na czym miałyby polegać te znajomości? Jak ma postępować człowiek zaczynający dorosłe życie bez dostępu do Internetu i bez umiejętności poruszania się w tym pazernym biznesie, który tylko czyha na jego naiwność? Czy nie lepiej, aby PUP porozumiewały się pomiędzy sobą i mogły poinformować, ze pracę w danym zawodzie można znaleźć w okolicy Krakowa, Poznania czy Koziej Wólki?
   Na stronach internetowych PUP można przeczytać taką informację: "Podstawowym zadaniem Urzędu jest zapewnienie pracodawcom odpowiednio przygotowanej kadry pracowniczej, a osobom pozostającym bez zatrudnienia udzielenie możliwie wszechstronnej pomocy w uzyskaniu pracy. Szybkie i profesjonalne świadczenie wszystkich wyżej wymienionych usług gwarantuje wykwalifikowana kadra urzędnicza, a także wykorzystywanie systemu informatycznego zapewniającego sprawną obsługę klientów."

Jan Jangas


1994 - 2007 © Borkow

wski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">