Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 32


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Parafialne zawody sportowo-pożarnicze: Tokarzew lepszy od Mikorzyna

    Dzięki temu wydarzeniu określenie "impreza z pompą" nabrało zupełnie nowego znaczenia. To bowiem właśnie pompy stały się jednymi z głównych bohaterów ostatniej edycji Zawodów Sportowo-Pożarniczych Parafii Mikorzyn, jakie 23 lipca odbyły się w Tokarzewie (gm. Doruchów).


    Jedną z rozegranych konkurencji były ćwiczenia alarmowe. Początkowo nic nie zapowiadało późniejszych kłopotów. Jako pierwsi na starcie stanęli gospodarze, czyli strażacy z Tokarzewa. Ich wiekowa 35-letnia motopompa odpaliła bez większych problemów. Zawodnicy czym prędzej ruszyli więc w kierunku stojących kawałków drewna, które mieli przewrócić za pomocą silnego strumienia wody. Nie doczekali się jednak, węże pozostały puste. Dopiero w drugim podejściu pompa nie tylko dała się uruchomić, ale również podała wodę. Podobne kłopoty nie ominęły też ekipy z Mikorzyna. Z jednej strony opisane perypetie można uznać za komiczny akcent zawodów, z drugiej jednak bezlitośnie obnażyły one mizerię sprzętową jednostek OSP. Dobrze tylko, że wszystko działo się w warunkach ćwiczeń, a nie akcji ratowniczej.
    Pozostałe konkurencje miały już o wiele spokojniejszy przebieg, choć emocji nie brakowało. W przecinaniu drewnianego klocka na czas zdecydowanie lepsi okazali się mikorzynianie. Gospodarze zrewanżowali się podczas przenoszenia rannego na prowizorycznych noszach. Trzeba jednak przyznać, że w tym przypadku cel uświęcał środki, ponieważ w ferworze walki nikt nie zwracał większej uwagi na los kukły imitującej ofiarę wypadku.


    Salwy śmiechu kilkakrotnie wybuchały podczas konkursu polegającego na strącaniu butelek przy użyciu hydronetki. Mniej błędów popełnili gospodarze, którzy szybciej montowali też dwuczęściową drabinę nasadkową. Ciekawie zapowiadała się rywalizacja we wspinaczce na 3-metrowy drewniany słup. Tylko drużyna z Tokarzewa miała jednak w swoich szeregach zawodnika, który był w stanie poradzić sobie z tym zadaniem. Tym samym mikorzynianie oddali zwycięstwo praktycznie bez walki, przegrywając następnie także na torze przeszkód. Co prawda później zwyciężali w konkursach polegających na wiązaniu węzłów strażackich, przeciąganiu liny i strzelaniu z wiatrówki, ale nie zdążyli już odrobić strat. Dzięki jednemu punktowi przewagi (15 : 14) z ostatecznego triumfu mogli cieszyć się strażacy z Tokarzewa. Puchary zwycięzcom i pokonanym wręczali członkowie komisji sędziowskiej: komendant miejsko-gminny OSP w Kępnie Kazimierz Kempski oraz prezes Zarządu Miejsko-Gminnego OSP w Doruchowie Jadwiga Kosik.
    W zawodach uczestniczyć mieli również przedstawiciele dwóch pozostałych jednostek OSP działających na terenie parafii Mikorzyn tj. Domanina i Mechnic, ale ze względu na kłopoty techniczne i panujące zagrożenie pożarowe nie byli w stanie dojechać. Organizatorzy zawodów zadbali też o dodatkowe, pozasportowe atrakcje. Chętni mogli pląsać przy muzyce w wykonaniu kapeli biesiadnej "Echo" z Ostrzeszowa, sporym powodzeniem cieszyły się też losy loterii fantowej.
    Dotychczas odbyło się już kilkanaście edycji Zawodów Sportowo-Pożarniczych Parafii Mikorzyn. Każdego roku są one organizowane przez inną jednostkę OSP. Najczęstszymi zdobywcami głównych trofeów są strażacy z Mikorzyna i Tokarzewa. Jak będzie za rok? Zobaczymy, ale rywalizacja będzie zapewne bardzo zacięta.

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

eszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">