Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 32


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Aby było bezpieczniej

    Temat bezpiecznego poruszania się w ruchu ulicznym zarówno pieszych, jak i zmotoryzowanych, poruszaliśmy na łamach "Czasu" już wielokrotnie. Jednak powraca on jak bumerang w listach do redakcji, irytacjach, rozmowach...


    Kto z nas nie widział pieszych idących beztrosko środkiem jezdni lub wbiegających na nią nagle, wprost pod koła jadącego samochodu. A na jaki stres narażeni są codziennie kierowcy, gdy piesi, mimo iż samochód jest tuż przy pasach, nagle wchodzą na nie, korzystając z przysługującego im prawa. To, że kierowca musi ustąpić pieszemu na pasach, nie ulega wątpliwości, jednak kiedy jest tuż przy nich, a pieszego nie było przy krawężniku, tylko pojawił się nagle, to pieszy, dla dobra przede wszystkim swojego, powinien poczekać chwilę, zamiast pchać się wprost pod koła. Z drugiej jednak strony, gdy na chodniku przy pasach ktoś czeka na przejście, kierowca powinien mu to umożliwić, jednak u nas nie jest to jeszcze normą, bo kultura na drogach pozostawia wiele do życzenia. Pamiętam czasy, kiedy policjanci karali mandatami pieszych nierespektujących przepisów, może warto byłoby do tego wrócić. Argument "przez portfel" jest bardzo skuteczny.
    Inna kategoria "piratów drogowych" to rowerzyści. Ich nie dotyczą absolutnie żadne przepisy. Na drogach mogą właściwie wszystko. Mogą jechać "pod prąd" i tam, gdzie obowiązuje zakaz ruchu, mogą omijać samochody tuż przy krawężniku po prawej stronie, co nagminnie ma miejsce przy skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną, i jest bardzo niebezpieczne. Mogą jeździć po chodnikach, nie zwracając uwagi na pieszych, mogą zsiadać tuż przed samochodem, mogą też skręcać bez sygnalizowania zmiany kierunku, mogą nie mieć karty rowerowej (mowa o tych, którzy nie mają prawa jazdy), czyli nie znać w ogóle przepisów, mogą jeździć bez świateł wtedy, kiedy inne pojazdy muszą mieć światła włączone, mogą wreszcie jeździć na takich rowerach, które grożą rozpadnięciem się na części w czasie jazdy (osobiście byłam świadkiem, jak taki wehikuł rozleciał się w drobny mak na przejeździe kolejowym). Tak więc rowerzyści to uprzywilejowana warstwa użytkowników dróg. Jedyne, co od jakiegoś czasu nie uchodzi im na sucho, to jazda po pijanemu.
    Oczywiście nie wszyscy rowerzyści zachowują się na drogach tak, jak opisano wyżej, ale z moich obserwacji wynika, że takich jest więcej niż tych respektujących prawo o ruchu drogowym.
    Kierowcy samochodów bardzo często ignorują rowerzystów i nie traktują ich jako równorzędnych użytkowników dróg - wymuszają pierwszeństwo, spychają ich z drogi, przejeżdżają zbyt blisko...


    Dla bezpieczeństwa wszystkich należałoby jakoś rozwiązać ten problem - najlepiej umożliwiając rowerzystom jazdę po wydzielonych ścieżkach rowerowych (np. niektórych chodnikach).
    Cywilizowany świat oferuje ludziom rozwiązania umożliwiające bezpieczne korzystanie z komunikacji rowerowej, co przyczynia się do tego, że coraz więcej osób "przesiada się" na ten środek lokomocji. Nie trzeba dodawać, że dobre to i dla zdrowia, i dla środowiska. U nas, niestety nawet w Polsce powiatowej, wielu rezygnuje z rowerów, bo po prostu się boi. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak poboczy na wąskich drogach, brak ścieżek rowerowych, zła nawierzchnia i brak tolerancji ze strony innych kierowców.
    Być może doczekamy się, że i u nas poruszanie się na rowerze nie będzie nerwowym mozołem, a stanie się tylko pożyteczną przyjemnością


    Oczywiście do kompleksowego rozwiązania tego problemu droga jeszcze daleka, ale można by spróbować znaleźć jakieś rozwiązania doraźne, a przede wszystkim należy podać do wiadomości społeczeństwa, którymi chodnikami, nie naruszając przepisów, mogą już dziś jeździć rowerzyści.
    Usilnie próbowaliśmy uzyskać takie informacje od policji i innych instytucji, ale, niestety, nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Odsyłani od Annasza do Kajfasza, wreszcie dotarliśmy do prowizorycznego projektu, zawierającego propozycje rozwiązania ruchu rowerowego w Ostrzeszowie w przyszłości. Przedstawimy go w następnym numerze

    Na koniec informujemy, że jesteśmy w trakcie załatwiania mapki powiatu ostrzeszowskiego uwzględniającej trasy rowerowe. Być może uda nam się dołączyć tę mapkę do gazety jeszcze we wrześcniu.

js


1994 - 2007 © Borkow

asostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">