Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 34


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Do Świętego Rocha po błogosławieństwo

    Przypadający 16 sierpnia odpust św. Rocha w Mikstacie to zawsze wydarzenie skupiające uwagę całej Polski. Choć przebieg święta każdorazowo jest bardzo podobny, to i tak prawdziwe tłumy mieszkańców i pielgrzymów, często z bardzo odległych zakątków kraju, chcą bezpośrednio w nim uczestniczyć. Największa atrakcja to oczywiście poświęcenie i błogosławieństwo zwierząt.
    Trudno byłoby wskazać gatunek, którego przedstawiciela zabrakło w tegorocznym korowodzie. Rozpoczęło się od koni, krów i kóz. Po nich, w wielu przypadkach na ramionach swoich właścicieli, przemaszerowały psy, koty, króliki, a nawet papużki, żółwie, gołębie i rybki. Nie zabrakło też czworonogów, które stosunkowo rzadko czynimy swoimi domownikami. Spędzająca wakacje w Mikstacie Klaudia z Poznania przyniosła swoją ulubioną tchórzofretkę.
    -Szukaliśmy jakiegoś optymalnego zwierzątka do mieszkania. Uznaliśmy, że tchórzofretka będzie najlepszym wyjściem - wyjaśnia tato dziewczynki pan Wiesław.


    Zofia Nowacka z Kołłątajewa pod Ostrowem Wlkp. przyjechała do Mikstatu specjalnie, aby pobłogosławić jedną z 3 tys. swoich norek.
    -Wzięliśmy taką najmniejszą, żeby było lekko - mówi. - W zeszłym roku byliśmy z kotkami, kiedyś ze świnką morską, zawsze z czymś.
    Artur Witkowski w tym roku założył hodowlę gołębi ozdobnych i od razu postanowił poprosić św. Rocha o jej pomyślność.


    -Dotychczas przychodziliśmy jako widzowie, a w tym roku też przyszliśmy coś poświęcić.
    Pan Artur wybrał najładniejsze okazy garłaczy angielskich i mewek polskich. Na uroczystość przybył z mamą Marią i córeczką Zosią. Zofia i Marek Skrzypińscy spędzają wakacje w Biskupicach Zabarycznych. W minionych latach przywozili swojego starego przyjaciela, psa rasy spaniel. Niestety zwierzę niedawno padło.
    -Teraz mamy nowego pieska i przyjechaliśmy go poświęcić, żeby nam się dobrze chował.


    Państwo Skrzypińscy nie mają wątpliwości, że odpust św. Rocha to wydarzenie o poważnej randze.
    -Jest to bardzo ważna uroczystość, przede wszystkim dla osób wierzących, a przy okazji promująca tę okolicę - stwierdziła pani Zofia.
    Podobnego zdania jest Lucjan Pilarski z Komorowa, który, jak sam mówi, na odpust przyjeżdża praktycznie od urodzenia. W tym roku towarzyszył mu synek i dwójka przesympatycznych króliczków. Wszystkie z wymienionych wyżej osób są przekonane, że błogosławieństwo udzielone ich czworonożnym przyjaciołom nie jest tylko gestem, spełnieniem głównego wymogu wieloletniej tradycji, ale posiada głęboki sens religijny.


    -To błogosławieństwo ma chronić zwierzęta przed chorobami, a nas usposobić do dobrego obchodzenia się ze zwierzętami - mówił do zgromadzonych tuż po zakończeniu aktu poświęcenia ks. biskup Teofil Wilski. - To nie jest tylko tradycyjny zwyczaj, piękna parada, ale jest tu jakaś boża myśl, świadomość, że Bóg jest źródłem wszystkich stworzeń. Każde stworzenie ma do wypełnienia swoją rolę, człowiek jest postawiony na czele zwierząt, żeby wszystkie mogły rozwijać się ku chwale bożej.
    Na każdym odpuście św. Rocha w Mikstacie pojawiają się goście specjalni, czasem ludzie z pierwszych stron gazet. Nie inaczej stało się i tym razem. Na specjalnej trybunie honorowej, obok ks. biskupa i innych dostojników kościelnych, stanęła posłanka Renata Beger. Wykorzystaliśmy tę okazję, aby zadać jej kilka pytań.
    -Przez Mikstat przejeżdżałam dawno, dawno temu i bardzo dobrze pamiętam tę nazwę, natomiast po raz pierwszy jestem na tej uroczystości - wyznała.- Jestem pod wrażeniem i pełna podziwu dla tego wydarzenia.


    R. Beger uważa siebie za wielką miłośniczkę zwierząt.
    -Myślę, że ludzie, którzy kochają innych ludzi, również potrafią kochać zwierzęta. Jestem przyjazna wszystkim stworzeniom, no może oprócz komarzyc, ponieważ mnie bardzo gryzą (...) Swego czasu miałam ponad 20 psów, ponieważ w okresie letnim ludzie z miasta podrzucają te zwierzęta na wieś. W związku z tym dla każdego z nich musiałam znaleźć nowy dom. Ja oczywiście nie mogłam się nimi wszystkimi opiekować.
    Stałymi domownikami posłanki "Samoobrony" są dwa psy o bardzo odmiennych charakterach. Jeden z nich to owczarek kaukaski, który, ze względu na to, że może stanowić zagrożenie dla ludzi, musi przebywać na łańcuchu. Drugi z kolei jest znacznie łagodniejszy, a poza tym nie chce poddać się żadnym zakazom i nakazom, więc biega na wolności.


    -Jest bardzo przyjazny i medialny. Kiedy tylko jest kamera, on od razu się do niej ustawia.
    R. Beger tęskni za czasami, kiedy w jej domu mieszkał kot.
    -Kiedy wraca się do domu, to jest on zupełnie inny, gdy przebywa w nim kot i pięknie mruczy na powitanie.
    Parlamentarzystka nie zdecydowała się przywieźć do Mikstatu żadnego ze swoich dachowców. Jak stwierdziła, kilkudniowy wyjazd mógłby okazać się dla niego zbyt dużym stresem. Nie wykluczyła jednak, że za rok nadrobi tę zaległość.
    Tegoroczne uroczystości ku czci św. Rocha w Mikstacie trwały dwa dni. Oprócz nabożeństw w programie znalazła się sesja popularno-naukowa zorganizowana we wtorek 15 sierpnia w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury. Dzięki wygłaszanym wówczas referatom można było dowiedzieć się m.in., jak powstał zwyczaj święcenia zwierząt w Mikstacie oraz czy istnieje wpływ uroczystości św. Rocha na integrację rodzinną. Ciekawe, co organizatorzy przygotują dla pielgrzymów za rok.

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">